Już w najbliższy czwartek rozpoczną się Mistrzostwa Świata w pięcioboju nowoczesnym, które odbędą się w Gwatemali. Do kraju położonego w Ameryce Północnej uda się reprezentacja złożona m.in. z zawodniczek CWKS Legia. Jedną z nich jest Paulina Boenisz. Poniżej zamieszczamy zapis rozmowy z legionistką.
Pięciobój nowoczesny: Legionistki na Gwatemalę
W czwartek rozpoczynają się w Gwatemali mistrzostwa świata. W jakiej jest Pani formie?
Solidnie przygotowywałyśmy się do tych zawodów. Problemem może być jednak wysokość, na jakiej znajduje się Gwatemala. W tym roku byliśmy już na zgrupowaniu w Meksyku, na podobnej wysokości. Przyznam, że czułam się dobrze, nie miałam problemów z wydolnością, ale teraz jest inna pora. Mimo to jestem pozytywnie nastawiona.
Ostatnie zawody Pucharu Świata pokazały, że wróciła Pani do niezłej dyspozycji.
Ostatnie starty były super, najlepsze od dwóch lat. Co ważne, dobrze wypadłam we wszystkich konkurencjach. A gdy dobrze idzie, koncentracja jest też inna. To szczególnie ważne w szermierce.
W tym roku do Gwatemali udała się silna ekipa z Polski.
To dobrze, bo między nami też jest rywalizacja. Startują tu również koleżanki klubowe: Sylwia Czwojdzińska, Marta Dziadura oraz Edyta Małoszyc i młoda Kasia Wójcik.
Kto będzie najgroźniejszą Pani rywalką?
Na mistrzostwa każdy jest dobrze przygotowany. Poza tym często o sukcesie decyduje szczęście, chociażby przy losowaniu koni. Zawsze mocna jest świetna Węgierka Zsuzsanna Vörös.
W ubiegłym roku MŚ były w Polsce już w sierpniu.
Normalnie w listopadzie już odpoczywamy. Teraz mamy bardzo długi sezon. Czuję już trochę zmęczenie, ale myślę, że jestem dobrze przygotowana. Nie mogę sobie nic zarzucić.
Macie coś do poprawienia, bo przed rokiem na MŚ w Warszawie wypadłyście słabo. Pani była dwudziesta.
Jak było źle, to teraz musi być lepiej. Mam co poprawić. Mam nadzieję, że będzie też czas na zwiedzanie.