"Po co ten puchar?" - pytali kibice Legii w trakcie meczu. Identyczne pytanie postawiono Dariuszowi Wdowczykowi na pomeczowej konferencji prasowej. - Już po samych wynikach widać, że część drużyn traktuje te rozgrywki ulgowo. Nie wiem czym jest to spowodowane. - stwierdził opiekun Legii. - Być może tym, że bardzo późno dowiedzieliśmy się, że dojdą one do skutku. Aczkolwiek jeżeli już zostały dodane te mecze w kalendarz, to musimy je rozegrać.
Po co ten Puchar?
Ja rozumiem, że nie ma żadnej presji, ciśnienia, żeby zdobyć to trofeum, ale sądzę, że trzeba solidnie podejść do tych rozgrywek. To jest okazja nie tylko dla młodych graczy, ale również dla samego siebie. Można przetestować swój charakter, na zasadzie „Jak mogę zagrać w meczu, który o niczym nie decyduje.” - powiedział o tych rozgrywkach trener Dariusz Wdowczyk.
W podobnym tonie wypowiedział się Piotr Włodarczyk, któremu powinno szczególnie zależeć na dobrych występach. Tym samym mógłby udowodnić trenerowi i wszystkim krytykantom swą przydatność do drużyny. - Owszem presji nie ma jak w meczach ligowych, ale myślę, że ci gracze, którzy grają, chcą się zaprezentować z jak najlepszej strony. Udowodnić trenerowi, pokazać, że warto na nich stawiać. Zresztą ja również chcę grać jak najlepiej jak potrafię. - wyjaśnił „Włodar”.
Również w kategoriach szansy rozpatruje te rozgrywki Łukasz Fabiański. - Jak to po co ten puchar? Już przykład Radka Mikołajczaka czy Pawła Kozuba pokazuje, iż jest to ogromna szansa. Ci młodzi piłkarze lub pozostali, którzy nie grali w sezonie, pokazuję, że walczą o miejsce w składzie. To jest szansa dla młodych, żeby zaprezentować swe umiejętności. Poza tym można zdobyć kolejny puchar, co przecież może przynieść wiele radości. - wyjaśnił bramkarz Legii.
Część graczy swą postawę tłumaczy zmęczeniem rozgrywkami ligowymi. Inaczej jest w przypadku „Fabiana”. - Jeżeli chodzi o mnie, to ja mogę grać w wielu meczach, nawet gdy stawka jest dużo mniejsza niż w lidze. Dla mnie nie ma kompletnie znaczenia. - zaznacza Łukasz Fabiański. - Przecież w Anglii praktycznie nie ma przerwy zimowej. Tam każdy wkłada maksimum zdrowia, sił, możliwości w każde spotkanie i nikt nie narzeka. - odniósł się do angielskich rozgrywek „Fabian” i co jak co, ma w tym sporo racji.