Stroje stylizowane na te w jakich grali 90 lat temu pierwsi legioniści, wielkie nazwiska na boisku i mgła utrudniająca oglądanie meczu – tak najkrócej można opisać mecz oldboy`ów Legii i Zagłębia Sosnowiec. Na boisku jak za dawnych lat zaroiło się od znanych graczy. Między słupkami Jacek Kazimierski. W obronie pamiętający smak Ligi Mistrzów Jacek Zieliński i Marek Jóźwiak. W pomocy ich koledzy z wielkiej Legii połowy lat 90. Jacek Bednarz i Leszek Pisz a w ataku Jerzy Podbrożny. Jeżeli dołożyć do tego m.in. Dariusza Wdowczyka, Romana Koseckiego a na ławce trenerskiej Lucjana Brychczego i Stefana Białasa to już wiemy, że nagromadzenie gwiazd futbolu na metr kwadratowy było niesłychanie duże.
Mecz Oldboyów: Legia 2-3 Zagłębie
Po trwającej 30. minut pierwszej połowie prowadzili goście z Sosnowca. Kazimierskiego w 22. minucie pokonał Tomasz Kulawik. Niezrażeni prowadzeniem gości kibice na Żylecie nadal dopingowali obie drużyny. Niestrudzone mróweczki wielokrotnie przemierzały zielony las. Tymczasem na murawie mecz toczył się w dość sennej atmosferze. Widać kilka lat i kilogramów więcej u piłkarzy przekłada się na poziom prezentowany na boisku. Jednak dziś wynik był na drugim planie a najważniejsza była dobra zabawa. Atmosferę podgrzewał Wojciech Hadaj, informując fanów, że Roman Kosecki waży już tylko 102 kg., czyli o dwa mniej niż tydzień temu...
Poseł Kosecki pojawił się na murawie po przerwie. Tym razem jego waga wynosiła już 102,5 kg. Nagły przyrost wagi miały spowodować... spodenki. Nie wiadomo czy to pojawienie się „Kosy” na murawie podziałało ożywczo na Legię, ale faktem jest, że druga połowa była zdecydowanie lepsza w wykonaniu Wojskowych. W 12. minucie drugiej połowy było już 1:1. Gola dla legionistów strzelił nie kto inny jak Roman Kosecki. Remis utrzymał się tylko przez siedem minut. Po strzale Jarosława Jajeśniaka na prowadzenie znów wyszli sosnowiczanie. Minęła chwila i było już 1:3. Fantastycznym strzałem popisał się znów Kulawik. Podrażniona takim biegiem wydarzeń do ataku rzuciła się Legia. Prawą stroną boiska pomknął Kosecki. Wpadł w pole karne, gdzie jego śmiała akcja, została przerwana faulem. Rzut karny pewnie na bramkę zamienił Dariusz Wdowczyk. Czyżby zostawał po treningach i ćwiczył przed dzisiejszym meczem?
Do końca meczu mimo starań obu stron wynik nie uległ zmianie. Nikt nie przejął się tym, bo dziś najważniejsza była dobra zabawa. A tej na boisku i trybunach nie brakowało.
Legia Warszawa – Zagłębie Sosnowiec 2:3
Bramki: 42` - Roman Kosecki, 56` - Wdowczyk (k); 12` - Kulawik, 49` - Jajeśniak, 53` - Kulawik
Legia Warszawa: Jacek Kazimierski, Milewski Ryszard, Ćmikiewicz Lesław, Majewski Stefan, Zieliński Jacek, Mandziejewicz Zbigniew, Adamczyk Krszysztof, Bednarz Jacek, Wdowczyk Dariusz, Czachowski Piotr, Podbrożny Jerzy. Grali również: Woźnicki Andrzej, Kosecki Roman, Jóźwiak Marek, Pisz Leszek, Redel Piotr, Dąbrowski Adam, Włodarczyk Marcin, Sikorski Andrzej, Iwanicki Krzysztof
Trenerzy: Lucjan Brychczy, Stefan Białas
Zagłębie Sosnowiec: Stanek Robert, Kowalski Zdzisław, Kordysz Karol, Włosowicz Waldemar, Bałaga Zdzisław, Czerwiec Ryszard, Szaryński Władysław, Kulawik Tomasz, Tochel Krzysztof, Jędras Marek, Myga Zbigniew, Bała Marian, Konopka Jarosław, Gręda Zbigniew, Jadczak Robert, Zudin Maciej, Jajeśniak Jarosław, Mentel Arkadiusz, Milczanowski Andrzej, Miszczak Roman, Mizia Maciej, Piątek Arkadiusz
Trenerzy: Gałeczka Józef, Baczyński Leszek







fot. Woytek