Jesienią działacze i trener Legii chcieli wyrzucić z klubu Piotra Włodarczyka, ale ten się nie dał. I w najbliższym czasie nie zamierza dobrowolnie ruszać się z Łazienkowskiej. - Wiosną znowu będę podstawowym napastnikiem Legii! - zapowiada "Władeczek". Przez niemal całą jesień fani Legii z zapartym tchem śledzili serial pod tytułem "Jak pozbyć się Włodarczyka z Legii". Ostatecznie ci, którym na tym zależało, musieli przywrócić napastnika do drużyny, od której został odsunięty po blamażu Legii ze Stalą Sanok w PP. Inaczej musieliby zapłacić zawodnikowi duże odszkodowanie.
Włodarczyk: Wiosną będę najlepszy!
"Byłem całym tym zamieszaniem strasznie zaskoczony. Nie sądziłem, że można kogoś tak sobie odstawić od zespołu." - mówi Włodarczyk.
Mimo to nie stracił sentymentu, którym darzy Legię. "Prawda jest taka, że każdy piłkarz chce tutaj grać. Ale tylko nielicznym się to udaje. Chcę odzyskać miejsce w podstawowym skłądzie i wiosną znowu być najlepszym strzelcem zespołu" - twierdzi Włodarczyk.
Napastnik Legii podkreśla, że odkąd wrócił do kadry pierwszego zespołu, nie ma żadnych nieporozumień z trenerem Dariuszem Wdowczykiem. "Mam nadzieję, że będę na takich samych prawach, jak każdy inny zawodnik Legii. Nie po to wracałem, żeby wdawać się w kolejne konflikty. Moja forma w tym całym zamieszaniu za bardzo nie ucierpiała. Trenowałem przecież indywidualnie, a potem z rezerwami. Plusem tej całej sytuacji było to, że miałem więcej czasu dla rodziny. Spędzałem z nią weekendy, co piłkarzowi w trakcie sezonu się nie zdarza" - mówi piłkarz.
"Na razie Włodarczyk odpoczywa. - Święta spędzę w rodzinnym Wałbrzychu, a na sylwestra wyruszam aż do Meksyku" - cieszy się napastnik Legii.






fot. Adam Polak i Mishka