Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Klasa i poziom

wtorek, 27 lutego 2007 10:02
Tomek Laskus

Jasna spawa, że za wznoszenie wulgarnych haseł, możemy dostać zakaz stadionowy. Informuje nas o tym regulamin stadionu. Klub ma więc obowiązek dynamicznej interwencji, gdy tylko któryś z możnych na loży usłyszy z przeciwległej trybuny słowa, w powszechnym rozumieniu, uważane za niecenzuralne.
Klub ma też inne obowiązki do spełnienia na stadionie. Należy do nich między innymi wyprowadzenie ze niego osoby, która zajmuje miejsce niezgodne z tym widniejącym na bilecie lub, o zgrozo, ośmieli się zmienić je, opuścić w czasie do tego niewyznaczonym.


Co my, wobec powyższego, robimy jeszcze przy Łazienkowskiej? Muszę przyznać, że nie mogę przypomnieć sobie takich momentów w historii tego obiektu, w których ktoś przytoczonych rozporządzeń przestrzegał. I nie rozumiem powoływania się zarządu KP Legia Warszawa, na regulamin stadionowy, co uczynione zostało po ostatnim meczu, jako reakcja na nieodpowiednie, wg zarządu, hasła. Nie jest dla mnie bowiem żadnym zobowiązującym dokumentem coś, co staje się regulaminem tylko czasami. Jaka jest różnica, pomiędzy śpiewanymi stosunkowo często pieśniami o wulgarnym usposobieniu, a tymi śpiewanymi ostatnio? Z oficjalnego punktu widzenia- żadna. A zarząd, jeśli chce być traktowany poważnie, winien oficjalny punkt widzenia reprezentować.


Dlatego oświadczenie, wydane przez klub kilka dni temu, jest zwykłem pustosłowiem. Pełne idealistycznych tez i zamiarów, stanowi pismo tak słodkie, że aż niewiarygodne. Przecież nie wyrzucą wszystkich. Nie zastraszą nikogo. Ale zyskają opinie bojowników słusznej sprawy. Zauważyli rysujący się wśród kibiców podział, po ostatnich wydarzeniach i wykorzystują go bezbłędnie. Napisali to, co większość widzi, większość wie i ,co najważniejsze, większość chciałaby przeczytać. Dlatego całkiem logiczny jest wzrost sympatii dla zarządu, co za tym idzie, osłabienie protestu przeciwko nowemu herbowi, rozbicie jedności kibiców, która jest ich największą siłą.


Nie jest jednak rolą legijnych prezesów wyleczanie kibiców z patologicznych naleciałości. My sami przecież wiemy, o co chodzi. Do niczego nie są nam potrzebne nic niewnoszące oświadczenia, które podgrzewają i tak gorącą już atmosferę. A fakty są takie, że nasze popisy podczas prezentacji i meczu z ŁKS-em, to żenada. Kiedyś potrafiliśmy oklaskami potraktować lechitę Damiana Nawrocika, który zmagał się z ciężką kontuzją. Pamiętam mecze, podczas których nie było żadnych wulgarnych piosenek- choćby koniec jesieni 2003 r., podejmowany GKS Katowice uległ, przy pięknej oprawie, 1:0. Przyjęliśmy niegdyś Lecha słowami „Lech, Lech, szacunek”, w podzięce za udostępnienie nam oglądania pamiętnego finału Pucharu Polski. Teraz? Zbluzgaliśmy ŁKS, choć dzięki jego kibicom na Galerze było nas 700. Grzelaka przywitaliśmy, lżąc Widzew. Komu możemy powiedzieć, że ma kompleksy? A przecież tak lubimy to słowo, w odniesieniu do wszystkich niezaprzyjaźnionych ekip kibicowskich. Potraktowanie HASAO, Sydneya Polaka, Hajty dowodzą tylko tego, że jesteśmy obecnie głęboko sfrustrowani. Wystarczy mróz, nieudana prezentacja, trochę śniegu, żebyśmy zapomnieli o słowach takich jak klasa, poziom, prym w kibicowskim światku.


Nie chodzi o to, żeby siedzieć jak mumie na Old Trafford, żeby stadion był domem parafialnym. Chodzi o to, że należy utrzymać klasę, poziom, prym w kibicowskim światku. Zarządowi nic do naszych spraw- my w paradę przy transferach im nie wchodzimy (a może powinniśmy?). Sami musimy się zmobilizować, pokazać nie prezesom, nie opinii publicznej i nie innym ekipom, ale samym sobie, że wiemy jeszcze, co znaczy być prekursorami kibicowskiego rzemiosla w Polsce.


Pierwszym krokiem ku temu, wg mnie, powinno być oficjalne przeproszenie HASAO i Sydneya Polaka przez SKLW. Przynajmy się do błędu, to nie boli. Dotąd tylko się odcinaliśmy- od sfastyki na Bułgarskiej, od „Arbeit macht frei” na Widzewie, od zrabowania medali piłkarzom Lecha. Teraz wejdźmy szczebel wyżej, na drabinie klasy i poziomu. O herb walczmy już jako jedność, z owej drabiny nie schodząc.

Podaj ten news dalej: