Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Legia II po obozie w Niemczech

poniedziałek, 5 marca 2007 19:47
źródło: Mazowiecki Sport Express

W pewien marcowy czwartek o 6 rano na parking przy Torwarze zajechał autokar z zaspanymi, ale zadowolonymi zawodnikami rezerw Legii. Po 10 dniach zgrupowania w niemieckim Hennel, humory wszystkim dopisywały. - Trudno by było inaczej. Przepracowaliśmy solidnie 10 dni obozu i co bardzo cieszy, nie przegraliśmy żadnego z 4 spotkań sparingowych - tłumaczył trener Jacek Mazurek.

Na zgrupowaniu najwięcej czasu poświęcono na szlifowanie techniki i taktyki. - Trenowaliśmy 2 razy dziennie, przeważnie na boiskach ze sztuczną trawą, a wieczorami analizowaliśmy nasze spotkania sparingowe - wyliczał asystent trenera Dariusz Banasik. W ciągu 10 dni legioniści rozegrali 4 spotkania z przeciwnikami, którzy występują w niemieckich ligach regionalnych. - Na początku było trochę kłopotów z przystosowaniem się do sztucznej nawierzchni, ale już 2 ostatnie sparingi wyglądały bardzo dobrze. Szczególnie zadowolony jestem z ostatniej konfrontacji. Pokonaliśmy 3-2 najstarszych juniorów Alemanii Aachen, ale byli to piłkarze w wieku moich zawodników. Przegrywaliśmy do przerwy 1-2 i potrafiliśmy się zmobilizować i po trzech bramkarz testowanego Wojtka Okińczyca z Cracovii odnieśliśmy zwycięstwo 3-2 - opowiadał Mazurek.


Rozdawali autografy


Z kadrą rezerw, na obozie trenowało trzech nowych graczy. Najbliżej podstawowego składu jest pozyskany ze stołecznej Gwardii, Waldemar Woźniak. Wystąpił we wszystkich spotkaniach i zdaniem trenerów będzie dużym wzmocnieniem formacji defensywnych czwartoligowego zespołu. 18-letni Piotr Ściebura, dopiero rozpoczyna swoją przygodę z Legią i choć strzelił gola w wygranym 13-1 meczu z Eschweiler, jeszcze się dostatecznie nie zaaklimatyzował.
- Jeśli chodzi o Okińczyca, to sprawa jego gry w Legii nie jest jeszcze przesądzona. Chłopak dojechał do nas w trakcie obozu i widać, że ma zaległości treningowe. Trzeba jednak przyznać, że ma też "nosa do bramek" - ocenił trener Mazurek, który chwalił wszystkich piłkarzy za ogromne zaangażowanie.
Pochwały można było wyczytać także w miejscowej prasie, relacjonującej każde spotkanie Legii. Niektórzy mogli nawet poczuć się jak gwiazdy, bo lokalne dzienniki, a nawet telewizja, co i rusz prosiły o wywiady. - Na każdy nasz mecz przychodziło po 200-300 kibiców, którzy musieli kupić bilety. Kręcili się też skauci kilku niemieckich klubów, ale oficjalnie nikt z nami nie rozmawiał - mówi Dariusz Banasik.


Odwołana Unia


Ostatnim sprawdzianem formy piłkarzy trenera Mazurka miał być zaplanowany na sobotę sparing z Unią Skierniewice. - Dowiedzieliśmy się, że rywale mieli kłopoty i mecz nie doszedł do skutku. W tej sytuacji chłopcy dostali wolny weekend i rozjechali się do domów, a my szukamy sparing-partnera, który zechce z nami zagrać w najbliższą środę lub sobotę. Sprawa nie jest łatwa, bo wszyscy potencjalni przeciwnicy już mają pozajmowane terminy - narzekał Dariusz Banasik.

Podaj ten news dalej: