Dawid Janczyk za ok. 4 mln euro zostanie sprzedany z Legii do CSKA Moskwa. W czwartek kluby i menedżer zawodnika Jerzy Kopiec podpisały dokument, na mocy którego 20-letni napastnik ma prawo przez pięć sezonów grać w zdobywcy Pucharu UEFA sprzed dwóch lat. Brakuje już tylko podpisu piłkarza. - Życzymy Dawidowi sukcesów. Kwota transferu jest objęta tajemnicą handlową - powiedział dyrektor sportowy Legii Mirosław Trzeciak.
GW: Janczyk na pewno w CSKA Moskwa
To już druga tego lata wielka transakcja firmowana przez niego. Niedawno do Arsenalu Londyn za ok. 3,5 mln euro odszedł bramkarz Łukasz Fabiański. To dwa największe transfery Legii w historii. Tymi dwoma transakcjami klub załatwił sobie budżet na cały sezon ligowy.
Legia nie chciała dopinać transakcji przed meczem reprezentacji do lat 20 na MŚ w Kanadzie z Argentyną licząc, że wartość Janczyka może jeszcze wzrosnąć. Do szybkiej finalizacji transferu bardzo jednak dążyli Rosjanie. Dążył też menedżer zawodnika Jerzy Kopiec, któremu szykował się interes życia.
W czwartek przyjechał na Łazienkowską, gdzie konferował z prezesem klubu Leszkiem Miklasem. - Ustaliliśmy wszystko. Nieprawdą jest jednak, że dzień wcześniej jako pełnomocnik piłkarza podpisałem kontrakt w jego imieniu. Tego nie mógłbym zrobić. Kropka nad i zostanie postawiona, gdy Dawid wróci z mistrzostw. Wszystko jednak jest ustalone - powiedział Kopiec.
O propozycji CSKA i ofercie w wysokości 4 mln euro pisano już w niedzielę. Od prawie tygodnia było niemal pewne, że Janczyk zamieni Warszawę na Moskwę. W czwartek zostało to przesądzone. Młody napastnik w polskiej lidze zdążył wystąpić zaledwie 42 razy, strzelając tylko dziewięć goli. Ale na jego transfer wpływ miały dwa gole na MŚ strzelone Amerykanom i Koreańczykom, a także dobry występ przeciwko Brazylii.
Dwa lata temu Legia zapłaciła Sandecji Nowy Sącz za Janczyka 8 tys. dol. Teraz CSKA dała za niego blisko siedemset razy tyle.