Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Posłowie żądają darmowych biletów na Legię

sobota, 4 sierpnia 2007 09:20
źródło: Dziennik

Na Wiejskiej Legia Warszawa ma zagorzałych kibiców. Poseł Janusz Wójcik i wicemarszałek Sejmu Genowefa Wiśniowska z Samoobrony chcieli dopingować piłkarzy przez cały sezon - za darmowe bilety. Wójcikowi się udało, Wiśniowska karnetu od Legii nie otrzymała. Janusz Wójcik, były piłkarz i trener, zwrócił się pisemnie do prezesa Legii Leszka Miklasa, by ten wydał jemu i jego partyjnej koleżance darmowy karnet na mecze piłki nożnej na sezon 2007/2008. Ale darmowe bilety to mało. Poseł poprosił też o pozwolenie na korzystanie ze strzeżonego parkingu Legii.

W odpowiedzi z 4 lipca, do której dotarł DZIENNIK, Miklas odpisał Wójcikowi, że serdecznie zaprasza go na mecze Klubu Piłkarskiego Legia. Dodał, że karnet wraz z kartą parkingową czekają na odbiór.


Loża honorowa dla Wiśniowskiej
Mniej szczęścia miała wicemarszałek Sejmu - nie dostała stałej wejściówki. Miklas napisał, że Wiśniowska też jest zawsze mile widziana na stadionie, jednak za każdym razem, kiedy będzie chciała przyjść na mecz, ma wcześniej to potwierdzić. A wtedy Legia przygotuje dla niej miejsce w loży honorowej.


Czy mandat poselski upoważnia do takich profitów i honorów? O komentarz chcieliśmy poprosić Wójcika. Mimo prośby poseł nie skontaktował się z redakcją, przez cały dzień nie odbierał też telefonu. Z kolei Wiśniowska stwierdziła, że nic o sprawie nie wie.


Telefonu nie odebrał też Miklas. Jego asystentka potwierdziła jedynie, że klub otrzymał na piśmie prośbę posłów Samoobrony. "Każde z nich dostało też odpowiedź z uzasadnieniem" - mówi Magdalena Podbielska.


Sprawa darmowych wejściówek oburza niektórych posłów, piłkarzy, a także samą Legię. Klub na co dzień musi odpowiadać na podobne prośby o wydanie darmowej karty zarówno ze strony polityków, jak i biznesmenów, urzędników i samorządowców. "Takie osoby zdarzały się zawsze i będą się zdarzały. We wszystkich klubach tak jest. Zgłaszają się do zarządu lub bezpośrednio do prezesa" - mówi Piotr Jarek odpowiedzialny w Legii m.in. za wyrabianie biletów i karnetów. I zaznacza: "Ale mamy też takich kibiców jak Marek Sierocki, który zaproszeń nie chce. Sam kupuje sobie bilety. Mówi, że stać go na kupienie biletu. I to jest zdrowe i normalne podejście".


"Pchają się do koryta"
Z nieoficjalnych rozmów dowiedzieliśmy się, że politycy, którzy proszą o darmowe bilety, często w żaden sposób nie są związani ze sportem. Występują o karnet, bo chcą się w ten sposób dowartościować i chwalić przed znajomymi. Dlatego Legia czasem odmawia wydania wejściówek. Ale są też tacy politycy, których klub sam zaprasza, bo może to przynieść jakąś korzyć - na przykład Sejm pracuje nad kształtem ustawy związanej ze stadionami i imprezami masowymi.


"Mnie takie sytuacje, gdy ludzie pchają się jak do koryta, śmieszą. Jeśli ktoś, kto tak robi, jest posłem, to ja pytam, kto go wybrał?" - ocenia sprawę darmowych wejściówek dla politycznych VIP-ów były piłkarz i trener Zbigniew Boniek. "Każdy szef klubu może zaprosić do loży VIP kogo chce. Najlepiej, by były to osoby, które jakoś klubowi mogą pomóc. Ale przeważnie wchodzą tam ludzie, którzy chcą się pokazać, wejść za darmo na mecz albo załatwić wejściówkę dla dziecka" - dodaje.


Wśród VIP-ów Legii jest też m.in. były piłkarz Legii Warszawa, dziś poseł PO Roman Kosecki. Mówi, że darmowy karnet mu się należy. "Całe życie grałem w piłkę, grałem też dla Legii. Legia też na mnie pieniądze zarobiła, więc chyba karnet wykupiłem sobie do końca życia" - tłumaczy poseł Platformy. Dlatego rozumie Wójcika, który ze sportem jest związany. Nie rozumie jednak, dlaczego o karnet prosiła Wiśniowska. "Wykorzystywanie władzy dla pozyskania darmowej wejściówki jest przesadą. Posłowie mają chyba pieniądze, by sobie karnet kupić. Trzeba walczyć ze świętymi krowami" - mówi Kosecki.


Z żalem podkreśla, że o ile w tamtym sezonie dostał darmowy karnet, w tym sezonie nie. Zaznacza też, że nigdy o taki karnet nie prosił. "Karnet zawsze przychodził pocztą" - wspomina. Deklaruje, że jeśli tym razem go nie dostanie za darmo, to go sobie kupi sam. "Roman Kosecki jest w galerii sław. I wszystkie osoby z tej galerii, które chcą uczestniczyć w meczach Legii, zgłaszają się do nas po zaproszenia. W zeszłym roku pan Kosecki zgłosił się do nas, a w tym roku nie. To zaproszenie czeka na niego" - odpowiada Piotr Jarek.

Podaj ten news dalej: