Choć po wygranej w Zabrzu legioniści wrócili do Warszawy grubo po północy, już o 10 rano musieli ponownie stawić się na Łazienkowskiej na poranny trening. Szczęśliwie dla piłkarzy zajęcia nie były zbyt forsujące i ograniczyły się praktycznie do roztrenowania po wczorajszym meczu. Po efektownym zwycięstwie nad Górnikiem, zawodnikom dopisywały jednak humory.
Uśmiechnięty trening
Szczególnie roześmiany był Miroslav Radović. "Witamy najlepszego gracza wczorajszego meczu" – takim okrzykiem przywitał Serba jeden z ochroniarzy. "Rado" serdecznie się uśmiechnął i zaczął wyjaśniać jak strzelił wczoraj bramkę.
Po miłej rozmowie przyszedł czas na trening. Początek ćwiczeń to jak zawsze biegi. Kolejne okrążenia pokonywali wszyscy zawodnicy. Razem z nimi biegali także Jan Urban, Jacek Magiera, Jose Vicuna oraz Marek Jóźwiak. Całość z boku obserwował zaś Mirosław Trzeciak. Dłużej od wszystkich biegali zawodnicy, którzy wystąpili we wczorajszym meczu. W tym czasie pozostali piłkarze rozegrali krótki mecz. Wzięło w nim udział pięciu zawodników z młodzieżowej drużyny Legii.
Na treningu gościa miał Wojciech Szala. Była nim jego córka, która bacznie obserwowała, jak ćwiczy tata, a potem pomogła mu przy rozciąganiu. Na Łazienkowskiej pojawił się także były piłkarz oraz trener Legii, Jacek Zieliński.