Wojciech Szala na pewno nie zagra w najbliższym meczu Legii - w sobotę na Łazienkowskiej z Zagłębiem Sosnowiec. Wątpliwe, by wystąpił również w kolejnym. To konsekwencja kontuzji, którą odniósł w meczu z ŁKS Łódź. Szala odniósł kontuzję w 10. min piątkowego spotkania z ŁKS Łódź. Po uderzeniu piłki przewrócił się na murawę. Nie było kontaktu z przeciwnikiem. Chwilę później na noszach opuścił boisko. Zastąpił go Piotr Bronowicki. Okoliczności, w jakich 31-letni piłkarz doznał urazu, od początku nie rokowały dobrze.
Bez Szali z Zagłębiem
Trener Jan Urban od razu powiedział, że pewnie nie będzie mógł liczyć na grę tego piłkarza przez najbliższe dwa tygodnie. Chodzi zresztą o kontuzję pachwiny, która już nieraz dokuczała Szali.
Wczoraj obrońca Legii przeszedł badanie USG. Szczegółowe wyniki jeszcze nie są znane, ale wiadomo już jedno, że Szala nie zagra na pewno w najbliższym meczu. - Nie ma takiej opcji - odpowiedział na pytanie o udział Szali w spotkaniu z Zagłębiem Sosnowiec III trener Legii Jacek Magiera. - Liczymy na to, że zagra w następnym z Zagłębiem Lubin, ale też będzie ciężko - dodał.
Szala od początku sezonu grał w podstawowej jedenastce Legii, w trzech meczach przez pełne 90 minut. Klub z Łazienkowskiej nie stracił w tym czasie punktu i żadnej bramki. Nieobecność Szali burzy taktykę Jana Urbana, ale na szczęście do gry wrócić już może Dickson Choto, pauzujący do tej pory za kartkę otrzymaną w ostatnim meczu minionego sezonu z Zagłębiem Lubin. Obrońca z Zimabawe miał udany comeback już w niedzielę. Zagrał w towarzyskim spotkaniu w Pampelunie z Osasuną i został wybrany piłkarzem meczu. Chwaleni przez trenera Urbana są również Błażej Augustyn i Iniaki Astiz.