Czy KP Legia łamie prawo? Według SKLW działacze z Łazienkowskiej wysyłają do I-ligowych klubów, z którymi na wyjazdach mierzy się Legia, listy osób, których nie należy wpuszczać na stadion. Zawierają one dane osób ukaranych przez KP Legia zakazem nabywania biletów na spotkania przy Łazienkowskiej. Kibice z list KP w wielu przypadkach nie są objęci sądowym zakazem stadionowym, więc klub nie może podawać ich danych do publicznej wiadomości - informuje Nasza Legia.
Listy Legii
"Nie życzę sobie, by klub podawał choćby moje nazwisko. Swoje dane udostępniłem jedynie KP Legia, ponieważ w inny sposób nie da się na Łazienkowskiej nabyć biletu. Wszelkie przekazywanie danych w obieg uważam za łamanie moich praw zawartych w Ustawie o ochronie danych osobowych" – mówi jeden z kibiców znajdujących się na listach. "O listach mówili nam już i działacze Górnika Zabrze, i ŁKS-u, i Lecha" – przyznają działacze ze Stowarzyszenia.
Podobna lista dotrzeć miała również do Sandecji Nowy Sącz. "Działacze Sandecji pokazali mi listę 51 nazwisk. Zapytałem czy są to zakazy sądowe. Odpowiedzieli, że nie. Dodali, że są to listy, jakie otrzymali od KP Legia z zaznaczeniem, iż osoby te mogą sprawiać potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa na obiekcie" – opowiada Łukasz Kościesza, który rozmawiał z nowosądeckim klubem w sprawie przekazania biletów na mecz Sandecja II – Legia fanom z Warszawy.
"Kibicom, którzy nie życzą sobie, by ich prywatne dane osobowe były dowolnie rozsyłane przez KP Legia do innych klubów, radzimy zwrócić się ze sprawą do organu zajmującego się ochroną danych osobowych, a więc Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych" – kończą przedstawiciele SKLW.