Farsa na Łazienkowskiej. W roli głównej wystąpił delegat PZPN, który na płocie od strony zegara dopatrzył się flagi z pięścią - zakazanym symbolem (?). Druga połowa rozpoczęła się z 20-minutowym opóźnieniem. Najśmieszniejsze jest to, że kontrowersyjne płótno było na tyle małe, że nikt na trybunach nie miał szans dostrzec widniejącego na nim znaku. Relacja z trybun
Relacja z trybun: Flaga niezgody
sobota, 10 listopada 2007 00:13
Bodziach