Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Złote serce "Grosika"

sobota, 22 grudnia 2007 12:06
źródło: Dziennik

Jeszcze niedawno na myśl o nadchodzących świętach w oczach Oli Moskwy pojawiały się łzy. Jej koleżanki i koledzy licytowali się, co znajdą pod choinką, a dla niej wigilijny prezent był tylko marzeniem. I oto za sprawą Kamila Grosickiego spełniły się najskrytsze marzenia dziecka! Po publikacji "Faktu" piłkarz warszawskiej Legii odwiedził dziewczynkę z workiem prezentów.

Oleńka wraz z rodzicami mieszka w okolicach Trzciela (woj. lubuskie). Do szkoły ma 11 kilometrów. Kiedy wraca do domu, opiekuje się ciężko chorym ojcem. Mama Izabela pracuje na zmiany jako salowa. Harując po 12 godzin dziennie zarabia niecałe 700 zł, z czego połowę wydaje na lekarstwa dla ojca. Jeszcze na początku grudnia Ola ze smutkiem patrzyła na Mikołaja, którego namalowała w zeszycie.


"W tym roku nie będzie prezentów. Marzę o kolorowej lalce, ale ważniejsze jest zdrowie tatusia" - mówiła ze łzami w oczach dziewczynka.


Artykuł przeczytał także pomocnik młodzieżowej reprezentacji Polski, przebywający na terapii dla uzależnionych. Grosicki przez hazard popadł w ogromne długi, ale w ośrodku odezwały się w nim uczucia. "Wasz tekst strasznie mnie wzruszył. Zdałem sobie sprawę, że kiedy ja przegrywałem w kasynie kilkanaście tysięcy złotych jednej nocy, inni nie mieli nawet na chleb" - mówi poważnym głosem "Groszek". "Dzięki terapii ruszyło mnie sumienie. Chciałem jak najszybciej spotkać się z dziewczynką i zrobić coś dobrego. Serce mi się krajało, kiedy myślałem, jak ciężko im się żyje" -dodaje.


Dwa dni po wyjściu z ośrodka terapii uzależnień skruszony piłkarz pojechał odwiedzić Olę w jej rodzinnej miejscowości. Kiedy okazało się, że Ola zachorowała na zapalenie ucha, odwiedził ją w szpitalu. Dzięki Grosickiemu Ola poczuła się jak najszczęśliwsze dziecko pod słońcem. Dostała od piłkarza wymarzoną lalkę i wielki wór słodyczy. "To najpiękniejsza chwila w mym życiu" - wyszeptała ze łzami w oczach Ola.


Grosicki długo rozmawiał z rodzicami dziewczynki. Już zapowiedział, że w miarę możliwości będzie regularnie pomagał ich rodzinie. "Mam swoje kłopoty, ale będę w miarę możliwości pomagać Oli" - zapewnia piłkarz.

Podaj ten news dalej: