CBA wczoraj zatrzymało cztery kolejne osoby w związku z korupcją. Wśród nich Pawła W. kierownika Korony, najbliższego rywala Legii. Korona Kielce miała w tym sezonie walczyć o wicemistrzostwo Polski i grę w pucharach. Piłkarze prowadzeni przez Jacka Zielińskiego nastawiali się zwłaszcza na niedzielny mecz z Legią w Warszawie. Wygrana w tym meczu mogłaby kielczanom pozwolić znów realnie myśleć o medalach. Ale wczoraj wszystko się zmieniło: Korona już oficjalnie jest uwikłana w aferę korupcyjną i kwestie sportowe zeszły w tym klubie na plan dalszy.
Korona Kielce kolejnym klubem w aferze korupcyjnej
Wśród zatrzymanych są Paweł W. (od wielu lat kierownik drużyny), Arkadiusz B. (kapitan Korony w okresie, gdy przebijała się z trzeciej do pierwszej ligi) oraz Andrzej B. (obecnie drugi trener Wisły Kraków, ale zatrzymany w związku ze współpracą z kieleckim klubem kilka lat temu). Na razie zarzut – wręczania korzyści majątkowych w zamian za "ustawianie" meczów – postawiono tylko Pawłowi W. Zatrzymano też pierwszoligowego sędziego ze stolicy Marcina W., najpewniej nie z powodu tegorocznych błędów (choć w swym ostatnim meczu w Bytomiu bardzo mocno mylił się na korzyść... Korony).
"Czytaliśmy komunikat o przesłuchaniu Pawła W. Zapewniam, że stanowisko Kolportera Korony Kielce w kwestii korupcji nie zmienia się: zamierzamy walczyć z każdym jej przejawem. Dalej jesteśmy też przeciwni abolicji. Jeśli Wydział Dyscypliny PZPN będzie miał ukarać nasz klub, poddamy się tej karze bez zastrzeżeń. Wobec wszystkich osób zamieszanych w korupcję wyciągniemy daleko idące konsekwencje" – mówi Adam Żak, prezes kieleckiego klubu.
Do tej pory zarząd Kolportera zarzekał się, że klub nie ma nic wspólnego z procederami korupcyjnymi. Gdy Zbigniew Boniek łączył Koronę z aferą, kielczanie grozili mu procesem sądowym za pomówienia.