Gdy w czerwcu rok temu na Łazienkowskiej zatrudniono Jana Urbana, z trenerskim stołkiem musiał pożegnać się Jacek Zieliński. Przygarnęła go wtedy Korona Kielce. Ale jeżeli w niedzielę "Scyzoryki" polegną w Warszawie, Urban znów może przyczynić się do zwolnienia "Zielka". Czy więc obecny szkoleniowiec legionistów to prawdziwy prześladowca Zielińskiego? "Jackowi na pewno było przykro, ze odchodzi z Legii, ale gdy przeszedł do Korony musiał być zadowolony. Trenować tak silną drużynę to także zaszczyt. Można siedzieć u mamy za piecem, ale tak się nie osiągnie zbyt wiele. Korona jako drużyna z dużymi aspiracjami była dla niego wyzwaniem" - uważa Urban.
Urban vs Zieliński
sobota, 29 marca 2008 08:19
Tomek Janusźródło: własne
Zdaniem opiekuna Legii zawód trenera zawiera w sobie ryzyko utraty pracy. "Też miałem ochotę zostać szkoleniowcem Osasuny, ale nic z tego nie wyszło. Spędziłem tam wiele lat, ale się nie udało. Pamiętają mnie tam, ale takie jest życie i nie zawsze dostaje się to czego się chce" - mówi Urban, nie wykluczając, że w przyszłości każdy może powrócić na swoje miejsce. "Tak jak ja mogę wrócić do Hiszpanii, tak Jacek może w przyszłości powrócić na Łazienkowską" - kończy trener Legii.