Dzisiejsze zajęcia „wojskowi” rozpoczęli punkt 11. W przebieżce dookoła drugiego boiska brali udział wszyscy poza Bartkiem Karwanem (reprezentacja), Marjanem Gierasimovskim (także reprezentacja, ale Macedonii) oraz Aleksandrem Vukovicem. Ten ostatni po skręceniu nogi musi być bardziej ostrożny. Otrzymał szczegółowe instrukcje od trenera Okuki jak ma biegać. Przez kolejne 15 minut legioniści rozciągali mięśnie.
Następnie podzielili się na trzy grupki, które grały w „dziada”. Najlepiej ta sztuka wychodziła grupce z Czarkiem Kucharskim i Maćkiem Murawskim w składzie. Legioniści starali się grać cały czas z pierwszej piłki. Kolejnym etapem była krótka gierka. Zostały utworzone dwie drużyny – czarnych i pomarańczowych. Gra toczyła się na przestrzeni połowy połowy boiska, a więc pole karne plus kilka metrów. Dwaj bramkarze ciągle wyrzucali piłkę pod drugą bramkę a walka toczyła się głównie w powietrzu. Trzeba powiedzieć, że „wojskowi” radzili sobie całkiem nieźle nie mając nawet chwili zastanowienia, gdy przyjmowali piłkę. Raziła tylko nieskuteczność (Kucharski, Czereszewski…), ale to typowe podczas treningu. Należy dodać, że po rozgrzewce Vuković trenował już normalnie z kolegami.
Środowy trening
środa, 14 listopada 2001 13:32
Michał Szmitkowski