- Chcemy wygrać jak najmniejszym kosztem. Już we wtorek czeka nas finał Pucharu Polski z Wisłą - deklaruje trener Legii Jan Urban. W meczu ostatniej kolejki z Polonią Bytom za żółte kartki nie zagra Jakub Wawrzyniak.
Powołany do reprezentacji Polski na zgrupowanie przed Euro obrońca czwartą żółtą kartkę w sezonie dostał w ostatnich sekundach spotkania z Jagiellonią. Z powodu urazów nie mogą zagrać Piotr Bronowicki, Edson i Sebastian Szałachowski (dla tych dwóch sezon już się zakończył).
Urban: Wygrać najmniejszym nakładem sił
Zamiast Wawrzyniaka na lewą obronę wskoczy Tomasz Kiełbowicz. Do osiemnastki meczowej wracają Jakub Rzeźniczak i Przemysław Wysocki. Dla Legii liczą się przede wszystkim finały obu krajowych pucharów w następnym tygodniu. Urban zapowiada, że i tak w składzie byłyby zmiany. Wicemistrzostwo to dla warszawian już tylko prestiż - start w Pucharze UEFA mają zapewniony. Do celu wystarczy im w dodatku remis u siebie ze znacznie niżej notowaną Polonią.
Legioniści jesienią zwyciężyli na wyjeździe (mecz rozegrano wówczas na Stadionie Śląskim w Chorzowie), potem, grając drugim składem, wygrali i zremisowali z Polonią w Pucharze Ekstraklasy. Czyli z bytomianami jeszcze nie przegrali. A tylko takie rozstrzygnięcie w sobotę odbiera im tytuł wicemistrza kraju. W dodatku polonistom remis bardzo przypadłby do gustu. Wiele więc wskazuje na takie rozwiązanie.
Legia traci drugie miejsce w tabeli tylko wtedy, gdy przegra, a Lech wygra w Poznaniu z ŁKS (akurat to bardzo prawdopodobne). W dodatku wygrana Lecha to woda na młyn bytomian, którzy zachowują przewagę punktu nad łodzianami i unikają baraży o pozostanie w ekstraklasie. Polonia ma w ogóle bardzo dobry układ w ostatniej kolejce. Bezpieczne miejsce straci tylko wtedy, gdy ani ŁKS w Poznaniu, ani Jagiellonia w Chorzowie nie poniosą porażek. Wystarczy, że przegra jedna z tych drużyn, a Polonia może nawet przegrać wysoko w Warszawie.
- Wiem jednak, że Polonia będzie walczyć na całego. Tak grają drużyny trenowane przez Michała Probierza - ostro, na pograniczu faulu. Z jednej strony dobrze byłoby osiągnąć cel małym nakładem sił, z drugiej - przed konfrontacją z Wisłą przyda nam się takie spotkanie - uważa Urban.
Nie wiadomo więc, w jakim składzie Legia zagra w sobotę. Wiadomo jednak, że zbliżonym do najsilniejszego na chwilę obecną, bo akurat tak układają się możliwości kadrowe. - Po meczu z Jagiellonią na uraz narzekał Bartek Grzelak. Ale on często narzeka. W piątek trenował i z Polonią będzie w stanie zagrać. Trochę zablokował nam się Takesure Chinyama. Stało się tak w chwili, gdy zdał sobie sprawę, że jednak nie będzie w stanie powalczyć o tytuł króla strzelców. Z drugiej strony nawet jak strzelał bramki, to jego gra była nieregularna. Liczymy, że na koniec sezonu się odnajdzie - mówi Urban.