"Odpowiedzialność za wydarzenia w Bełchatowie ponosi PZPN, przede wszystkim pan Zbigniew Koźmiński. Rzecznik prasowy zachował się bardzo nieodpowiedzialnie, dając bilety do dyspozycji kibiców. W dodatku związek nie miał żadnej kontroli nad dystrybucją wejściówek ani nad wpuszczaniem fanów na stadion. Za błędy PZPN Legia na pewno nie będzie odpowiadać. Jeśli związek spróbuje obarczyć nasz klub jakąkolwiek odpowiedzialnością, skierujemy sprawę do sądu cywilnego." - mówi prezes KP Legia, Leszek Miklas.
Kilka tajnych pomysłów Miklasa
czwartek, 15 maja 2008 08:21
źródło: Życie Warszawy
"Kibice, zachowując się w ten sposób, nie dali nam argumentu do podjęcia współpracy w kwestii organizacji wyjazdów w przyszłości. Próbowaliśmy zorganizować wyjazd na finał Pucharu Polski. Jednak Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa zapowiedziało, że nie zamierza współpracować, jeśli nie zaakceptujemy kilku osób, które oni chcą wpisać na listę.
Dopóki więc stowarzyszenie nie odetnie się od ludzi, którzy wbiegali na murawę w Wilnie czy w Bełchatowie, nie podejmiemy z nim współpracy. Czy mamy jakiś pomysł przywrócenia na Legii atmosfery sprzed lat? Mamy. Nawet kilka, ale szczegółów nie mogę zdradzić." - mówi Miklas.