Piłkarze Legii i Dyskobolii już dwukrotnie mierzyli się ze sobą w tej edycji Pucharu Ekstraklasy. Warszawski zespół rywalizację w PE rozpoczął w tej samej grupie co ekipa z Wielkopolski. Pierwsze starcie miało miejsce 24 października w Grodzisku, a spotkanie zakończyło się remisem 3-3. Prowadzenie w tamtym meczu objęli legioniści już w 2 minucie gry. Później jednak za sprawą błędów warszawskiej defensywy, na czele z Błażejem Augustynem, goście przed przerwą wyszli na prowadzenie 3-1. Po zmianie stron dwa trafienia dołożył "Grzelu" i Legia wywiozła z Grodziska remis.
Droga Legii i Dyskobolii do finału
Trzy tygodnie później doszło do rewanżu w Warszawie, który zakończył się bezbramkowym remisem. Ostatecznie oba kluby wywalczyły awans do dalszych gier (Legia zajęła pierwsze, Dyskobolia drugie miejsce).
W ćwierćfinale grodziszczanie okazali się lepsi od Odry Wodzisław. Najpierw szczęśliwie zremisowali u siebie 2-2 (po 8 minutach przegrywali już 0-2), a w rewanżu decydującą o awansie bramkę (na 2-1) zdobyli w 84 minucie gry. O wiele łatwiej podopieczni Jacka Zielińskiego przebrnęli przez półfinały. Po wygranej u siebie z Górnikiem Zabrze 3-0, ze Śląska przywieźli remis 1-1 i jako pierwsi awansowali do finału. Dzień później Dyskobolia poznała rywala - po wygranej 1-0 w Krakowie, drugim finalistą została Legia.
Drużyna z Grodziska ma więc szanse na powtórzenie sukcesu sprzed roku, kiedy triumfowała w pierwszej edycji Pucharu Ekstraklasy. Wówczas w finale rozegranym w Bełchatowie pokonała miejscowy GKS 1-0. Legia ubiegłoroczne zmagania w PE zakończyła w 1/4 finału. Na tym etapie rozgrywek lepsi od podopiecznych Jacka Zielińskiego okazali się piłkarze Górnika Łęczna (2-2 w Łęcznej i 0-2 w Warszawie). Jeśli zaś chodzi o obecną edycję, najlepszymi strzelcami PE są jak dotąd Bartłomiej Grzelak z Legii i Arkadiusz Aleksander z Odry (po 5 goli). Najlepsi strzelcy Dyskobolii - Kamil Jackiewicz, Szymon Kaźmierowski i Błażej Telichowski - zdobyli po dwie bramki.
Sobotni mecz z pewnością wzbudzi większe zainteresowanie niż pierwszy mecz Dyskobolii z Legią w fazie grupowej. Wtedy na trybunach zasiadło tylko 400 widzów (w rewanżu w Warszawie dwukrotnie więcej). Teraz, dzięki bezpłatnemu wstępowi, fanów będzie znacznie więcej. Tym bardziej, że będzie to prawdopodobnie ostatnie spotkanie Dyskobolii z tak renomowanym przeciwnikiem. Właściciel klubu przymierza się do przeprowadzki do Wrocławia, a Dyskobolia występować miałaby tylko w IV lidze. Początek spotkania o godzinie 13:45.