"W pałacu prezydenckim czułem się jakbym wchodził na finał jakiejś wielkiej imprezy piłkarskiej. Zdenerwowanie mieszało się z zadowoleniem. Naprawdę cieszyłem się, że zostaję Polakiem. Znajomi przypuszczali, że przy prezydencie będę wyglądać na zbyt wysokiego, ale pan Kaczyński miał chyba buty na obcasie, więc specjalnej różnicy nie było widać" - opowiada w rozmowie z Dziennikiem Roger Guerreiro. Czytaj wywiad