Jan Urban: Przed losowaniem wiedziałem tylko, na jakie kraje możemy trafić. O zespole, który wylosowaliśmy nic nie wiem, bo trudno żebym znał tamte ligi i drużyny. Wiem jedno - po tym, jak Cracovia została wyeliminowana przez jeden z białoruskich zespołów widać, że nie są to chłopcy do bicia i potrafią grać w piłkę. Ani my, ani żaden inny polski zespół, nie możemy sobie pozwolić na luksus lekceważenia rywala - dostajemy ostatnio baty właściwie od wszystkich i dlatego też musimy grać w pierwszej rundzie tych rozgrywek, co oczywiście jest przykre. Jestem jak zawsze optymistą.
Trenerzy o wynikach losowania Pucharu UEFA
Wiem, że gdybyśmy nie wyeliminowali tej drużyny, byłaby to katastrofa. Jeśli przejdziemy dalej, będzie to coś normalnego. Chcemy pokazać się w Europie, dlatego z takimi ekipami jak FK Homel musimy sobie radzić. Na pewno ktoś ze sztabu szkoleniowego pojedzie obejrzeć naszych rywali w akcji.
Jacek Magiera: Wynik losowania przyjmujemy spokojnie, bo przecież i tak nie mieliśmy żadnego wpływu na to, kto będzie naszym rywalem. Mecz z Homel trzeba potraktować bardzo poważnie - będziemy musieli dowiedzieć się wszystkiego o grze naszych przeciwników, a na razie nie wiemy prawie nic. No, może poza tym, że wychowankiem tego klubu jest Siergiej Omieljańczuk, były legionista (śmiech). Jeśli mamy ambicje grać w grupowej fazie Pucharu UEFA, a przecież tak jest, to nie możemy obawiać się takich rywali jak Białorusini. Ich malutkim plusem może być to, że są w trakcie sezonu, a my zagramy w czasie przygotowań. No, ale - jako przedstawiciele polskiej piłki - możemy mieć pretensje tylko do siebie. Jeśli mielibyśmy lepszy współczynnik, więcej punktów zdobytych na europejskich arenach, to moglibyśmy grać później. Trzeba więc zacisnąć zęby, wygrywać i robić wszystko, by nasze drużyny nie musiały jeździć po Kazachstanie czy innych egzotycznych krajach.
