REKLAMA
REKLAMA

Kowalczyk spotkał się z Leszkiem Miklasem

Woytek, źródło: weszlo.pl/własne - Wiadomość archiwalna

W środę doszło do spotkania Wojciecha Kowalczyka z prezesem Legii Leszkiem Miklasem. "Kowal", który zaangażował się w przywrócenie dawnej atmosfery na Łazienkowskiej zauważył, że ostatnie wypowiedzi Miklasa udzielone prasie nie nastrajały optymistycznie. Zdecydowana większość kibiców mocno skrytykowała takie zachowanie prezesa i nie widzi szansy na jakikolwiek dialog. Tymczasem w swoim blogu na weszlo.pl Kowalczyk napisał: "Nie sądziłem, że nasza rozmowa przebiegać będzie w tak miłej atmosferze. Generalnie najważniejsza wiadomość jest taka – widzę bardzo duże szanse na to, by zapanowała normalność. Klubowi, a więc prezesowi Miklasowi, bez wątpienia na tym zależy. Pewnie nie wszyscy z was w to wierzą, ale ja naprawdę tak to widzę."

"Przedstawiłem argumenty fanów i ustaliliśmy, że w najbliższym czasie dojdzie do spotkania trzech stron – będzie prezes Legii lub zarząd, przedstawiciele kibiców oraz ja. Do tej rozmowy obie strony muszą się odpowiednio przygotować i ustalić, na jakie ustępstwa mogą sobie pozwolić i jakie gesty dobrej woli mogą wykonać" - pisze Kowalczyk.

"O rozmowie prezesa Miklasa z Kowalczykiem wiemy tylko tyle, ile przeczytaliśmy w Internecie. Nikt do tej pory oficjalnie nie zaproponował kibicom żadnego spotkania i rozmów" - mówią przedstawiciele Stowarzyszenia.

Na wczorajszej konferencji przed meczem z FK Moskwa trener Legii Jan Urban przyznał, że zauważył zmianę postawy kibiców. "Podczas meczu z Polonią przede wszystkim nie było ciszy na stadionie. Owszem były utarczki słowne z kibicami rywala, ale stadion przynajmniej "żył". Wcześniejsza cisza powodowała, że z trybun było słychać różne docinki, a to deprymuje zawodników. Przy dobrej atmosferze piłkarz może dać z siebie zdecydowanie więcej" - powiedział szkoleniowiec Legii.

Kowalczyk zakończył swój wpis prośbą do kibiców o doping podczas dzisiejszego meczu z FK Moskwa: "Pokażmy co Legia może stracić, jeśli nie osiągnie porozumienia – po prostu dopingujmy na maksa, jeśli nie przez cały mecz, to może chociaż przez jedną połowę czy pół godziny... Zróbcie to dla mnie!" Trudno jednak przypuszczać, by niedopingujący od roku kibice zdecydowali się na taki gest.

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.