REKLAMA
REKLAMA

Legia działa za wolno na rynku transferowym

Bodziach, źródło: Przegląd Sportowy / własne - Wiadomość archiwalna

Dzisiejszy Przegląd Sportowy wytyka Legii opieszałość na rynku transferowym. "Gdyby Legia Warszawa działała szybciej, nie notowałby tylu porażek" - pisze Przegląd, podając przykład nie Jacka Krzynówka, a Argentyńczyka Gastona Cellerino. Warszawski klub był zainteresowany 22-letnim Argentyńczykiem z włoskim paszportem na początku roku. Występujący w chilijskim CSD Rangers Talca zawodnik w 31 meczach strzelił 22 gole. Za półroczne wypożyczenie zawodnika Legia musiałaby zapłacić 150 tysięcy euro, a gdyby piłkarz sprawdził się w Polsce, za jego wykupienie trzeba było dołożyć półtora miliona euro.
Dlaczego Cellerino nie trafił na Łazienkowską? Działacze Legii nad propozycją zastanawiali się przez miesiąc, po czym Mirosław Trzeciak zaczął negocjować z Rangers Talca kwotę wykupu Argentyńczyka.

Opieszałość dyrektora sportowego Legii sprawiła, że napastnika sprzątnął Legii sprzed nosa klub Serie B, Livorno, który wykupił piłkarza za 2 miliony euro, czyli niewiele więcej niż Legia otrzymała za sprzedaż Jakuba Wawrzyniaka do Panathinaikosu.

Zakup przez Legię napastnika jest jednym z priorytetów trwającego do końca lutego okienka transferowego. Przypomnijmy, że zimą Legia wypożyczyła na pół roku Mikela Arruabarrenę do SD Eibar, a do Warszawy wrócił ze Znicza Adrian Paluchowski. Poza nimi do gry w ataku kandydują Takesure Chinyama i Bartłomiej Grzelak (obecnie kontuzjowany).

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.