Już wkrótce zniknie pawilon z 1928 roku oraz skocznia, znajdujące się na tyłach dawnej Żylety - fot. Bodziach
REKLAMA
REKLAMA

Rozbiorą pozostałości basenów, przeniosą skocznię

Bodziach, źródło: Gazeta Wyborcza - Wiadomość archiwalna

Przedwojenny budynek, w którym kiedyś znajdowały się szatnie i trybuny przy basenach Legii zostanie niebawem zburzony. Przeniesiona natomiast zostanie wieża do skoków. Konserwator zabytków Ewa Nekanda-Trepka, która początkowo broniła obu budowli ze względu na ich architekturę, wydała ostatecznie zgodę na ich rozbiórkę. Od miesięcy nakłaniał ją do tego Janusz Kopaniak, dyrektor WOSiR.

Wieża do skoków ma zostać przeniesiona na inne miejsce i na nowo zmontowana. "Trochę mi szkoda tej architektury" - mówi Gazecie Wyborczej Paweł Kosmala, członek rady nadzorczej Klubu Piłkarskiego Legia i wiceprezes koncernu ITI. "Może dziś wygląda fatalnie, ale jest jednym z nielicznych przykładów międzywojennej architektury, jakiej w Warszawie jest bardzo mało. No, ale jego funkcjonalność i szanse na odnowienie były dziś bardzo małe, więc chyba nie można było się spodziewać innej decyzji" - dodaje.

Wątpliwości co do przenoszenia skoczni ma również historyk sztuki z Polskiej Akademii Nauk, Małgorzata Omilianowska. "W ogóle nie widzę w tej decyzji sensu. Wydanie ogromnych pieniędzy na przeniesienie żelbetowej konstrukcji skoczni w inne miejsce to absurd. Zostanie pomnikiem głupoty tak jak pomalowany na różowo ruszt starego BUW-u postawiony obok wejścia do nowego gmachu biblioteki. To już lepiej w ogóle wieżę wyburzyć. Zabytki trzeba chronić w sposób zrozumiały, inaczej ośmiesza się ideę. Kto zrozumie, jaki jest sens ustawienia wieży do skoków w miejscu, gdzie nigdy nie było żadnego basenu?" - mówi.

Zadowolony z decyzji jest natomiast ratusz. Pozostałości przedwojennych budynków utrudniały bowiem zagospodarowanie działki między stadionem a Wisłostradą. W planach miasta jest sprzedaż tych terenów pod budowę biurowców z parkingami podziemnymi.

"Nasza myśl konserwatorska cofnęła się do początku XX w. Wtedy nagminnie rozbierano stare budowle, wymontowywano z nich kamienne nadproża, portale, rzeźby czy kominki i wmurowywano w ściany nowych budynków" - mówi stanowczo Jerzy S. Majewski, dziennikarz Gazety Wyborczej oraz autor książek o Warszawie, znany m.in. ze "Spacerowników po Warszawie". "To absurd. Baseny Legii wzniesione w 1932 r. obok pływalni solankowej w Ciechocinku były najpiękniejszym tego rodzaju obiektem w przedwojennej Polsce. Ale wieża, choć zachwycała krytyków architektury, była tylko fragmentem starannie zaprojektowanego kompleksu. Równie istotnym były wciąż istniejące trybuny i przebieralnia. I choć dzisiaj otwarte baseny raczej nie mają przyszłości, to budynek ten można było wkomponować w całości w nowy obiekt. Jak to zrobić? Od tego właśnie jest wyobraźnia projektantów. I konserwatorów, którzy inwestorowi powinni wskazać możliwości, jakie daje tego rodzaju architektura. Ale to wymaga choćby odrobiny wysiłku intelektualnego. A tego starczyło wyłącznie na decyzję o przeniesieniu osamotnionej wieży w miejsce wyrwane z kontekstu i przekształcenie jej w bezsensowną rzeźbę z betonu" - mówi oburzony Majewski.

Projektantem otwartego w 1928 roku pawilonu był warszawski architekt Aleksander Kodelski. Przy projektowaniu sześciopoziomowej wieży do skoków pomagał mu Romuald Raksimowicz. Modernistyczna wieża opierała się na trzech filarach, przypominała raczej taras do opalania (tak też była zresztą wykorzystywana).



Wieża do skoków zostanie przeniesiona w inne miejsce - fot. Bodziach
REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.