Kibice Legii nie mogą zobaczyć dzisiejszego meczu swoich koszykarzy. Sport jest dla kibiców? - fot. Piotr Galas
REKLAMA
REKLAMA

Komentarz kibica: Koszykówka dla kibiców!

Bodziach - Wiadomość archiwalna

Na wszystkich stadionach piłkarskich w Polsce popularne jest hasło "Piłka nożna dla kibiców". Wykrzykiwane jest zazwyczaj wtedy, gdy meczu nie może obejrzeć jakaś grupa fanów (zazwyczaj przyjezdnych). Tak naprawdę hasło to powinno funkcjonować we wszystkich dyscyplinach sportu - po to bowiem rozgrywane są mecze (tym bardziej drużynowe), by mogli oglądać je kibice i się nimi emocjonować. Niestety w Warszawie sport nie jest dla kibiców, czego najlepszym dowodem jest dzisiejszy mecz naszych koszykarzy z OSSM-em.

Spotkania różnych dyscyplin sportowych cieszą się różnym zaintresowaniem i reakcjami na trybunach. Dopingu znanego ze stadionów piłkarskich raczej nie uświadczymy na pojedynku szachowym (choć i tu bywały wyjątki!), czy przy zawodach skoku o tyczce. W większości hal koszykarskich atmosfera jest podobna do siebie - doping, gdy drużyna atakuje i gwizdy bądź okrzyki "defense", gdy atakuje przeciwnik. Legioniści dopingują w nieco inny sposób - bez względu na wynik, czy sytuację na boisku, doping prowadzony jest przez cały czas.

Dyrektor WOSiR postanowił, że mecz III klasy rozgrykowej koszykówki mężczyzn odbędzie się bez udziału widzów. Zapobiegawczo. Nie to, żeby na meczach OSSM-u, czy Legii działo się coś złego. Co więcej, spotkania OSSM-u oglądają jedynie trenerzy młodzieżowych reprezentacji Polski i rodziny graczy. Na spotkaniach Legii od kilku lat jest wspaniała atmosfera - głośny, kulturalny doping, bez względu na wynik, przeciwnika, czy klasę rozgrywkową. Dziś wieczorem koszykarze pozbawieni będą wsparcia swoich fanów, choć wcześniej w hali OSSM-u gościli kibice innych klubów i nikt nie robił im problemów. Zarówno w tym sezonie, jak i w poprzednich nikt nie miał nic przeciwko wpuszczeniu (za darmo) na Konwiktorską od kilku do kilkunastu sympatyków KS Piaseczno, czy Astorii Bydgoszcz. Problem pojawił się, gdy mecz chciała obejrzeć większa grupa legionistów. A więc lepiej kibiców posiadać mniej, lub nie posiadać ich wcale...

Przy organizacji przez Polskę Eurobasketu mówiło się o nikłym zainteresowaniu koszykówką wśród Polaków. Głównie w stolicy. Pan Kopaniak zamykając spotkanie dla grupy najwierniejszych kibiców (przypominam, to III klasa rozgrywkowa!) z pewnością przyczyni się do zwiększenia popularności tego sportu nad Wisłą. Serdeczne gratulacje Panie dyrektorze. Od 10 lat nikt nie robił problemów z wpuszczeniem do hali kibiców Legii przy okazji "derbowych" meczów koszykarzy pomiędzy Legią a Polonią (dwa razy na Torwarze, a później AWF-ie), Polonią II (Konwiktorska), Polonią 2011 (AWF), AZS Politechniką (hala na Mokotowie). Problem pojawił się dopiero przed dwoma laty, przy okazji spotkania z OSSM-em w hali po drugiej stronie stadionu Polonii. Wtedy dyrektor muranowskiej szkoły w obawie przed kibicami robił zasłony dymne, m.in. w postaci nie mających nic wspólnego z prawdą plakatów. Na szczęście udało się go przekonać, podobnie jak komisarza meczu (nie chwaląc się byłem jednym z "negocjatorów"), by kibiców na mecz wpuścić. Po zawodach natomiast fani Legii zostali pochwaleni przez organizatorów za wspaniałą postawę. Nie pierwszy raz zresztą. Tak samo było, gdy pojawialiśmy się na wyjazdowych meczach Legii w Świeciu, Prudniku, Żyrardowie, czy Siedlcach. Nic to. Tym razem na pochwałę zasłuży jedynie Janusz Kopaniak, który "w najprostszy możliwy sposób zapobiegł zamieszkom". Taką laurkę będzie można z pewnością przeczytać w poniedziałkowej "Gazecie Antykibolskiej".

Dyrektora Kopaniaka najbardziej wystraszyła rzekoma "zbiórka kibiców". Anonsowana w komentarzach internetowych dodajmy. Okazuje się więc, że nawet najbardziej bzdurne komentarze mogą teraz powodować odwoływanie spotkań. Od dziś harcerzom odradzam publicznego umawiania na zbiórki. Te bowiem mogą zostać odwołane przez "czujnych inwigilatorów" i świetnych "interpretatorów". To właśnie dziennikarz Gazety Wyborczej z parudziesięciu wpisów na LL! wybrał jeden, jakże groźnie brzmiący: "Idziemy wszyscy". I podsumował, że w komentarzach nikt nie pisze o sportowym aspekcie spotkania. Dodajmy, że LegiaLive! opisuje wszystkie mecze koszykarskiej Legii od 10 lat. W przeciwieństwie do Gazety, która w obecnym sezonie nie pisała nic (!) o "sportowym aspekcie jakiegokolwiek spotkania" koszykarskiej Legii.

Sport jest dla kibiców, ale niestety wciąż wiele osób tego nie rozumie. Najgorsze, że zupełnie nie rozumieją tego osoby pracujące w nim od lat.

Koszykówka dla kibiców!



Koszykarze Legii po każdym meczu dziękują fanom za doping. Oni wiedzą dla kogo grają - fot. Piotr Galas
REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.