Marek Jóźwiak i Leszek Miklas odpowiadają za wszystkie transfery - fot. Woytek
REKLAMA
REKLAMA

Miklas: Na razie trzech z pięciu

Bodziach, źródło: Gazeta Wyborcza - Wiadomość archiwalna

Wczoraj Legia oficjalnie poinformowała o pozyskaniu trzech nowych zawodników, którzy wzmocnią kadrę pierwszego zespołu w sezonie 2010/11. Wiadomo, że to jeszcze nie koniec wzmocnień. "Na razie udało się sprowadzić trzech z pięciu. Wszystkich piłkarzy, którzy wzmocnią Legię, chcemy zakontraktować do 21 czerwca, bo wtedy zespół jedzie na obóz" - mówi w rozmowie z Gazetą Wyborczą wiceprezes Legii, Leszek Miklas.

Jak wiadomo, z końcem czerwca kończą się kontrakty ośmiu zawodnikom Legii. Nie znaczy to jednak, że klub z Łazienkowskiej podpisze umowy z tyloma piłkarzami, ilu odejdzie ich z klubu. "Nie musi być takiego bilansu. Chcemy dać szansę piłkarzom z młodej Legii. Nawet jeśli jeszcze nie będą wzmocnieniem, to na pewno dobrym uzupełnieniem. To lepsze rozwiązanie, niż gdybyśmy mieli sprowadzać piłkarzy do uzupełnienia składu" - wyjaśnia Miklas.

Spore zmiany kadrowe w jednym okienku transferowym mogą oznaczać problemy ze zgraniem zawodników na początku sezonu. Działacze Legii zdają sobie sprawę z tego, że nie wszystko może od razu zaskoczyć. "Początek sezonu może nam nie wyjść tak, jakbyśmy chcieli. Ale jeśli nic się nie zmienia, jest duże ryzyko, że będzie się grało tak źle jak dotychczas. Legia gra o mistrzostwo, choć dopuszczamy i taką możliwość, że w najbliższym sezonie może się nie udać" - mówi Gazecie Miklas.

Leszek Miklas zdradził, kto obserwował poszczególnych zawodników. Wiadomo, że w przypadku Brazylii, Legia korzysta z Polaków tam mieszkających, bowiem nie opłaca się wysyłać z Warszawy kogoś do obejrzenia jednego meczu. Tymczasem zawodników z Europy na żywo obserwują trenerzy i skauci Legii. Wiadomo także, że Legia szukała zawodników, którzy w przeszłości zdobywali już mistrzostwo swojego kraju. "Nie chcieliśmy piłkarzy, których mentalne predyspozycje do walki o trofea trzeba było dopiero sprawdzać. Vrdoljak, Kneżević i Mezenga przyzwyczaili się do takiego ciśnienia, że to w Legii nie zrobi na nich wrażenia" - przekonuje.


przeczytaj więcej o:
REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.