Irlandia Północna jest rywalem niewygodnym.
Musimy być nastawieni na zdecydowaną walkę - uważa trener
piłkarskiej reprezentacji Polski Jerzy Engel w przeddzień
towarzyskiego meczu z Irlandczykami w Limasson na Cyprze.
Na środowy mecz najpierw powołania otrzymali wyłącznie piłkarze z
klubów zagranicznych. Względy zdrowotne spowodowały jednak, że w
kadrze jest dwóch zawodników z Polski. Pod nieobecność obrońców
Tomasza Kłosa i Tomasza Hajto, kadrę wzmocnił Jacek Zieliński z
Legii Warszawa. Kontuzjowanego bramkarza Jerzego Dudka zastąpił
Andrzej Bledzewski z Górnika Zabrze.
Z awaryjnym powołaniem Bledzewskiego nie było kłopotów, bowiem
Górnik także obecnie przebywa na zgrupowaniu na Cyprze. Zabrzański
bramkarz brał już udział we wtorkowym porannym treningu kadry.
"W kadrze nie ma innych problemów zdrowotnych - powiedział Engel.
- Doktor Machowski chodzi zadowolony, więc wszystko jest w
porządku. Nie mam wprawdzie dwóch podstawowych obrońców, ale na
szczęście w kadrze jest kilku zawodników uniwersalnych, jak
chociażby Koźmiński, Żewłakow i Rząsa, którzy mogą zastąpić
nieobecnych".
Polski selekcjoner uważa, że Irlandia Płn. to rywal klasy
reprezentacji Walii, chociaż nie jest tak dobry piłkarsko jak
Walijczycy. "Irlandczycy mają kilku dobrych piłkarzy klubów
angielskich, ale prezentują nieco niższy poziom niż nasi rywale z
eliminacji mistrzostw świata" - powiedział.
Trener na środowy mecz przygotowuje inną taktykę niż w spotkaniu
z Wyspami Owczymi. "Irlandczycy grają bardziej agresywnie, zatem i
taktyka musi być inna. Poza tym ten mecz będzie już poważnym
etapem przygotowań do finałów mistrzostw świata. To nie będzie
spotkanie selekcyjne, tak jak to miało miejsce w niedzielę" -
wyjaśnił szkoleniowiec.
Z typową dla siebie zadziornością o środowym rywalu mówił Piotr
Świerczewski. "W meczach z drużynami z Wysp Brytyjskich zawsze
jest dużo walki i przepychanki. Jak zajdzie potrzeba to nie
będziemy żałowali łokci i nóg. Trzeba jednak pamiętać, że będzie
to mecz towarzyski i nie możemy zrobić sobie krzywdy. Musimy
przecież wrócić do naszych klubów i każdy chce być zdrowy".
Do kadry po dłuższej nieobecności, spowodowanej kłopotami
klubowymi, powrócił Tomasz Iwan. "Z wielką satysfakcją
przyjechałem do Limassol - powiedział piłkarz. - Męczyłem się
psychicznie gdy oglądałem kolegów z reprezentacji, a sam nie
mogłem zagrać. Jestem naprawdę szczęśliwy z powrotu".
Na boisko powraca także Marek Koźmiński, jednak powodem jego
przerwy w występach była kontuzja. "Od dwóch miesięcy leczę się i
dopiero przed trzema tygodniami otrzymałem od lekarza pozwolenie
na grę. Z tego powodu mało ostatnio grałem w klubie i bardzo
jestem ciekawy swojej formy, tego czy jestem w stanie wytrzymać na
boisku 90 minut" - przyznał zawodnik Udinese.
Środowe spotkanie z Irlandią Północną trener Engel rozpatruje już
pod kątem finałów MŚ. "Irlandczycy przypominają trochę stylem gry
Amerykanów, którzy też są agresywni. Zatem z jutrzejszego
spotkania będzie można wyciągnąć pierwsze wnioski. Najważniejsze
jednak jest to, aby sprawdzić się z rywalem o innym stylu gry.
Przecież każdy z naszych przeciwników w mistrzostwach też będzie
prezentował zupełnie różny od naszego sposób grania w piłkę" -
podkreślił selekcjoner.
Środowy mecz Polska - Irlandia Płn. odbędzie się na stadionie
Tsirion w Limassol. Początek godz. 19.45.