Adam Matysek wreszcie skończył gorączkowe poszukiwania klubu, w którym mógłby grać i tym samym spokojnie przygotować się do finałów mistrzostw świata.
- Drugi raz, niestety, wracam do Polski - ujawnił nam Adam Matysek. - W poniedziałek podpiszę kontrakt z Radomskiem. Nie przechodzę tam, żeby podreperować konto, tylko po bilet na mistrzostwa świata. Wiadomo, że tylko grając mogę liczyć na wyjazd na finały.
Po wielu nieudanych próbach związania się z nowym pracodawcą za granicą (ostatnio z Sachtarem Donieck) nasz bohater meczu w Oslo, miał coraz mniejsze pole manewru. Pozostało mu tylko szukać zaczepienia w jakimś polskim pierwszoligowcu. Wczoraj w "Gazecie Wyborczej" przyznał, że na 99 procent zagra w drużynie z naszej ligi. Pytany czy w grę wchodzi Legia czy Górnik, nie chciał ujawnić o jaki klub chodzi.
Nam jednak zdradził, że wybrał Radomsko. Między innymi dlatego, że tworzy się tam ciekawy zespół. Prezes RKS Tadeusz "Ted" Dąbrowski zdołał już namówić do gry Sławomira Wojciechowskiego, Dawida Banaczka, Olgierda Moskalewicza. A poza Matyskiem stara się jeszcze o pozyskanie Marka Jóźwiaka, którego związanie się z Polonią Warszawa nie jest jeszcze przesądzone.
Matysek do sezonu przygotowywał się w Niemczech (poza epizodem z Szachtarem na obozie przygotowawczym w Dubaju), w trzecioligowej Fortunie Kolonia, z którą akurat wczoraj popisał kontrakt inny polski bramkarz Sławomir Szymaszek, mający za sobą występy między innymi w Igloopolu Dębica i Górniku Zabrze.
- Czuję się dobrze, na zdrowie już nie narzekam - powiedział Matysek. - Mogłem więc trenować ostatnio na pełnych obrotach. Odzyskałem szybkość i pewność siebie w "klatce". Jestem w pełni przygotowany do gry. No i odebrania od trenera Jerzego Engela biletu na mistrzostwa świata.
Matysek w Radomsku
niedziela, 24 lutego 2002 09:49
źródło: Przegląd Sportowy