Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Porozumienie w 15 sekund

piątek, 1 marca 2002 10:26
Marek Jóźwiakźródło: Przegląd Sportowy

- Tego się nikt nie spodziewał. Nagły zwrot w karierze Marka Jóźwiaka!

Marek Jóźwiak: Nagły? Legia już się kiedyś przewinęła. Teraz wróciłem.


- Tyle że ostatnio przewijała się Polonia i gdzieś w tle Radomsko.

- A Legia wkroczyła do akcji w najważniejszym momencie. Wszystko odbyło się bez zbędnych formalności. Tym razem porozumiałem się z działaczami w 15 sekund. Tyle mniej więcej trwała pierwsza część negocjacji.


- Będzie pan zarabiał mniej, niż chciał latem?

- Dużo mniej, ale i tak więcej, niż teraz chciałem. Z warunków finansowych jestem zadowolony. Można powiedzieć, że do trzech razy sztuka. Po dwóch nieudanych próbach wreszcie udało się porozumieć.


- Na jak długo podpisał pan umowę?

- Tylko na trzy miesiące. I tak nie wybiegam dalej w przyszłość, najważniejsze są zbliżające się mecze. Jeśli wszyscy będą zadowoleni, może zostanę dłużej na Łazienkowskiej.


- Nie jest panu głupio z powodu Polonii? Przygotowywał się pan z tym klubem całą zimę i w ostatniej chwili uciekł do największego rywala.

- Jest mi strasznie głupio i przykro. Ale to nie moja wina, że Polonia została ukarana zakazem transferów. Nie mogłem ryzykować i czekać, kiedy PZPN się zlituje. Mogłoby się okazać, że trzy miesiące - zamiast na grze w piłce - spędziłbym na remontowaniu mieszkania, co też robię. Jeszcze spotkam się z trenerem Wernerem Liczką i w cztery oczy porozmawiamy. Muszę podziękować jemu i kolegom z Polonii za fajny czas, miło spędzone tygodnie.


- Niektórzy powiedzą, że to był z góry zaplanowany plan, prawdziwy spisek. Przygotował się pan na koszt Polonii.

- Żaden spisek. Koszty mojego zgrupowania z Polonią zostaną pokryte. Prawdopodobnie nie przeze mnie, ale jeśli będzie taka konieczność - sam sięgnę do kieszeni. Jeszcze raz powtarzam, że to nie ja jestem sprawcą tego całego zamieszania.


- Jest pan gotowy do gry dziś z Amiką?

- Skoro byłem gotowy do gry w barwach Polonii przeciwko Odrze, to jestem też gotowy do gry w Legii przeciwko Amice.


- Problem w tym, że nie zna pan taktyki Legii.

- Jeśli zawodnik jest doświadczony, jeśli "czuje" grę, to sobie poradzi. Wystarczy rozmowa ze szkoleniowcem, żeby poznać założenia taktyczne. To nie znaczy oczywiście, że zagram przeciwko Amice. O tym zadecyduje trener. Jeśli mnie nie wystawi, nie będzie w tym nic dziwnego. Zdaję sobie sprawę, że trafiłem na Łazienkowską w ostatniej chwili, tuż przed początkiem ligi, a przez całą przerwę zimową trenowałem z inną drużyną.


- Jak zareagowali piłkarze, gdy wszedł pan do szatni?

- Heh, zaskoczeni byli, nie powiem. Wszystko potoczyło się tak szybko, że nikogo nie zdążyłem uprzedzić.


- Mogli pomyśleć, że pan sobie z nich żartuje.

- O nie, takich żartów to ja nie robię! To byłoby niesmaczne...


Rozmawiał Krzysztof Stanowski

Podaj ten news dalej: