Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

"Czereś" dżokerem!

poniedziałek, 4 marca 2002 12:21
Sylwester Czereszewskiźródło: Przegląd Sportowy

- Pana bramka była nieco podobna do tej, którą zdobył Grzegorz Lato w 1974 roku przeciwko Brazylii. Dała nam ona trzecie miejsce w pamiętnych mistrzostwach świata...

Sylwester Czereszewski Układ na boisku był wówczas nieco inny. Natomiast sam strzał - przyznaję - podobny. Piłka odbiła się o prawy słupek Szamotulskiego i wturlała się do bramki.


- Wydawało się, że piłka sunęła po trawie całą wieczność...

- To prawda. Odprowadzałem piłkę wzrokiem i miałem nawet czas na przeprowadzenie analizy. Początkowo futbolówka była mi posłuszna. Minęła bramkarza i pewnie toczyła się w kierunku bramki. Pod koniec zmieniła nieco "azymut" i zaczęła zbaczać w lewo. Odbiła się na jakiejś grudce i trafiła w słupek z dobrej strony. Efekt wiadomy - objęliśmy prowadzenie.


- I stał się pan bohaterem. Czy bardzo był pan zły na Dembińskiego, który kilka minut później wyrównał?

- Mimo wszystko wierzyłem w pomyślny finał. Nie pomyliłem się, Czarek Kucharski załatwił sprawę.


- Czy wiedział pan, że wyjdzie na boisko?

- Wszystko wynikło spontanicznie. Nie było to przed meczem planowane. O wszystkim decydowała aktualna sytuacja na boisku.


- Komu chciałby pan zadedykować strzelenie tak ważnej bramki?

- Gdybym strzelał mało bramek, pewnie bym to zrobił. Tyle, że w życiu już się ich trochę nastrzelało, więc nikomu nie będę jej dedykował. Grunt, że wygraliśmy!


Rozmawiał Grzegorz Pazdyk

Podaj ten news dalej: