Oprawa na meczu z Arką Gdynia - fot. Hagi
REKLAMA
REKLAMA

Błędowski: Wybraliśmy mniejsze zło

Woytek, źródło: Gazeta Wyborcza - Wiadomość archiwalna

Wystarczył jeden pokaz pirotechniczny na Łazienkowskiej, by na łamy Gazety Wyborczej wróciła krucjata "antykibolskiej". Według GW "na stadionie zrobiło się mało przyjemnie", gdy kibice użyli pirotechniki. Dyrektor ds. bezpieczeństwa Bogusław Błędowski wyjaśnia, że brak interwencji to była jego decyzja.

"Wybraliśmy mniejsze zło. To nie jest już mały stadion. Na tej trybunie zasiada blisko 7 tys. ludzi. To nie znaczy, że są bezkarni. Identyfikację osób odpalających race zaczniemy od poniedziałku" - mówi Błędowski.

"Jak na stadion trafiły race? Teraz nie ma już tak szczegółowych kontroli jak na dawnym stadionie. Wie pan jak wygląda raca? Kibice z Poznania wnosili je np. w butach ukryte pod podeszwą. O zidentyfikowanej osobie zawiadamiamy policję i prokuraturę. Grozi jej też zakaz stadionowy. Zawsze żądamy również zwrotu kosztów jakie klub wydał na kary zasądzone przez Komisję Ligi" - mówi Błędowski.

"Wiosną, przed otwarciem nowego stadionu, Legia uległa kibolom, choć przez kilka lat nie tolerowała notorycznego łamania przez nich przepisów. W niepamięć puszczono incydenty na trybunach i chóralne wulgaryzmy, które brzmiały przy Łazienkowskiej. Przed pierwszym meczem sezonu stadionowy spiker wołał, że to trybuna ultras stanowi wzór do naśladowania przez innych kibiców" - czytamy w Wyborczej.

Legijny spiker się nie myli :-)

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.