Maciej Skorża - fot. Mishka
REKLAMA
REKLAMA

Skorża: Stać nas na wygraną w Poznaniu

Tomek Janus - Wiadomość archiwalna

W czterech ostatnich meczach ligowych Legia zdobyła zaledwie jeden punkt. Jednak z Poznania legioniści chcą wywieźć całą pulę. "Przed nami szansa na odniesienie pierwszego zwycięstwa od 6 marca. Przeciwnik jest jednak trudny, a teren bardzo gorący. Ale w tym sezonie takie sytuacje nas nie paraliżują, a co więcej mobilizują nas" - mówi Skorża.

"Jesienią przystępowaliśmy do meczu z Lechem w bardzo podobnych okolicznościach. Mieliśmy za sobą trzy porażki z rzędu, a co gorsza graliśmy w osłabieniu. Ale drużyna była zdeterminowana i wygraliśmy. Mam nadzieję, że teraz będzie podobnie i wygramy w Poznaniu. Ten mecz wyzwala tyle dodatkowych emocji, wyzwala pokłady dobrej gry w piłkarzach. Nawet będąc niżej w tabeli, obie drużyny mogą stworzyć dobre widowisko. Jesienią Lech przyjechał opromieniony remisem z Juventusem i wszyscy liczyli, że nas rozniesie. Ale to my pokazaliśmy charakter i wygraliśmy. Naszą drużynę stać na dobry mecz w Poznaniu i wygranie tam. Nie uważam, że Lech to drużyna, która jest poza naszym zasięgiem. Dwa ostatnie mecze poznaniacy zremisowali u siebie. Przy mądrzej grze w defensywie, mamy atuty, które pozwolą nam wygrać. Staram się dobrać tak taktykę, żeby odnieść sukces. Dużo zależy od tego jak zaprezentuje się Lech. Mam swój pomysł na zneutralizowanie silnych stron Lecha i wykorzystanie ich słabości" - dodał.

W środę legioniści rozegrali mecz kontrolny z Dolcanem. Przegrali 1-3 z outsiderem pierwszej ligi. "Byłem rozczarowany wynikiem sparingu z Dolcanem. Zawiedli mnie piłkarze, których widziałem nawet w pierwszej jedenastce. Teraz niektórzy z nich wypadną nawet z meczowej osiemnastki" - zapowiada trener Legii.

"Nie mogę wskazać, że ważniejsza jest liga lub Puchar Polski. W lidze sytuacja jest taka, że nie patrzymy na Wisłę Kraków, a oglądamy plecy Jagiellonii Białystok. Nie możemy pozwolić sobie na stratę punktów, bo "Jaga" ma nad nami już trzy punkty przewagi" - twierdzi Skorża.

"Syndrom dżumy – gdy trenerowi nie idzie, to niektórzy go obchodzą z boku, jakby był ciężko chory. Dla mnie to nic nowego, bo nie jestem trenerem od wczoraj. Dlatego, gdy kibice poparli mnie w Gdańsku, ich zachowanie było dla mnie zaskoczeniem. Nie wiem czy już wyleczyłem się z dżumy. Niektóre choroby są nieuleczalne" - zakończył szkoleniowiec Legii.

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.