Paweł Skrzypek w Legii spędził 3 lata, zdobywając przy Łazienkowskiej Puchar i Superpuchar Polski. Choć od jego występów w naszym klubie minęło kilkanaście lat, Skrzypek nadal interesuje się losami swojego dawnego klubu. Jego zdaniem, problemem Legii jest za duża liczba obcokrajowców.
Skrzypek: W Legii jest za dużo obcokrajowców
"Myślę, że nie wszyscy pasują do Legii. Przed sezonem wierzyłem, że ta drużyna będzie postrachem ligi. Jak jest, każdy widzi. Dużo zależy od mentalności piłkarza. Są mecze, w których legioniści grali dobrze. Patrząc na to przez pryzmat czasu uważam, że w drużynie jest za dużo obcokrajowców. Myślę, że proporcje powinny być inne. Nasza młodzież musi się rozwijać" - mówi Skrzypek w rozmowie z tygodnikiem Tylko Piłka.
Były legionista za wyniki Legii nie winiłby trenera. "Maćka znam z Amiki Wronki. Już wtedy bardzo go ceniłem. Uważam, że to jeden z najlepszych, jak nie najlepszy trener, z którym miałem przyjemność pracować. Nie wszystko jest zależne od trenera" - mówi.
Ostatnio media żyją walką rządu z "kibolami". Według grającego trenera Victorii Przecław, tak naprawdę zachowanie kibiców nie zmieniło się od lat. "Problem z pseudokibicami zawsze był. Tylko media dopiero teraz zaczęły o tym mówić. Sprawa Rzeźniczaka mnie nie zdziwiła. Sam wiele widziałem w swoim życiu. Na szczęście nigdy nie dostałem, ale różne były sytuacje. Kibice potrafili różnymi środkami zastraszyć piłkarzy. Miałem kiedyś taką sytuację w Legii. Po przegranym meczu pojechałem na weekend do rodziny pod Kraków. Kiedy wróciłem, na klatce były wypisane różne inwektywy pod moim adresem. Nie było to przyjemne" - mówi 40-letni Skrzypek.
