Michał Żewłakow - fot. LL!
REKLAMA

Żewłakow: Jestem dumny, że znowu zagram dla warszawiaków

Woytek, źródło: Gazeta Wyborcza - Wiadomość archiwalna

"Decyzję o podpisaniu umowy z Legią podjąłem świadomie. Wiem, że to na mnie w pierwszej kolejności będą patrzeć i mnie oceniać kibice oraz dziennikarze. Zdaję sobie sprawę z odpowiedzialności, która na mnie spada, ale nie boję się presji. Nie w moim wieku i nie z moim doświadczeniem. Szczerze mówiąc, ostatnio brakowało mi meczów o stawkę. Legia to klub, który zawsze bije się o najwyższe cele, a tylko to mnie interesowało" - mówi w rozmowie z Gazetą Wyborczą nowy obrońca Legii Michał Żewłakow.

Piłkarz nie ukrywa, że w maju miał chwile zwątpienia czy uda się porozumieć z Legią, po tym jak Marek Jóźwiak powiedział, że klub nie jest w stanie spełnić jego oczekiwań. Jednak cierpliwe czekanie opłaciło się i doszło do porozumienia. "Rozbieżności były duże, ale później, przynajmniej tak mi się zdaje, pokazałem, jak bardzo zależy mi na umowie z klubem z rodzinnego miasta. Nie uważam, bym oczekiwał od Legii czegoś nadzwyczajnego. Oprócz pensji klub nie ponosiłby żadnych innych kosztów, nie mam menedżera, więc nie trzeba płacić prowizji. Mieszkanie w Warszawie mam, samochód - też. (...) Warszawa to moje miasto i jestem dumny, że znowu zagram dla warszawiaków" - dodał Żewłakow.

Zwolennikiem sprowadzenia doświadczonego reprezentanta Polski był Maciej Skorża. Według informacji Gazety Wyborczej, pensja piłkarza uzależniona będzie od liczby rozegranych meczów. "Uważam, że w kwestiach finansowych mądrze dogadaliśmy się z klubem. Pieniądze, które mam zarabiać, są adekwatne do oczekiwań wobec mnie. A i ja będę chciał udowodnić, że jestem wart inwestycji. Mam nadzieję, że Legia nie będzie żałować swojej decyzji. Stadion ma wspaniały, liczę na to, że w nowym sezonie dorównamy mu klasą i poziomem sportowym. Nie zamierzam burzyć hierarchii w Legii. Najpierw chcę poznać drużynę, chłopaków i zobaczę, czy mnie zaakceptują w zespole. Chcę, żeby czuli się ze mną swobodnie i generalnie przychodzę do Legii, żeby pomagać najlepiej, jak umiem. Wiem, że mają już człowieka, który od roku dbał o porządek w szatni, i nie mam zamiaru zabierać opaski Ivicy Vrdoljakowi" - powiedział Żewłakow.

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2020 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.