Dobrze znany kibic Legii, ksiądz Wojtek tak wypowiada się przed dzisiejszym meczu Wisła-Legia: "We wtorek miałem imieniny. Niektórzy zawodnicy wiedzą, jaki prezent by mnie najbardziej ucieszył. Koszulka mistrza Polski. Nie wiem, czy mogliby mi ją dać od razu po meczu w Krakowie, bo być może najpierw muszą się z nich rozliczyć. Ale po sezonie - liczę na taki prezent.
Na razie staram się przyzwyczaić i myślę o.... tym, że Legia przegra w Krakowie. Wszystko po to, bym - jeśli rzeczywiście przegra - nie dostał zawału serca. Ale myślę również o świętowaniu tytułu mistrza Polski. Jak? Chyba tak jak w filmie "Dzień Niepodległości" zapalę "cygaro zwycięstwa" (śmiech). To żart. Na pewno westchnę do Pana Boga i podziękuję w imieniu zawodników, bo naprawdę w grę wkładają mnóstwo serca i zdrowia. A później ich serdecznie wyściskam i wycałuję.
Jadę do Krakowa, choć strasznie trudno mi było kupić bilet. Usiądę w sektorze Legii, bo z tego co wiem, to w tej chwili koniki handlują wejściówkami na sektory Wisły po 60 zł. A tuż przed meczem biletów nie będą mieć pewnie nawet oni. Nie mam problemów ze zwolnieniem, bo środa jest dla mnie zawsze dniem wolnym od pracy w parafii. Wybrałem ją dlatego, że mecze najczęściej rozgrywane są właśnie w środę.
Stać Legię na zwycięstwo w Krakowie, ponieważ to Wisła musi, a my powinniśmy wygrać. Z remisu też będę się cieszył, ale tyle lat rywale cieszyli się z tytułu mistrza Polski na naszym stadionie, więc pora, żebyśmy i my cieszyli się "w gościach". I będzie mi tym bardziej przykro, jeśli Legia nie zostanie mistrzem w środę, bo w niedzielę będę mógł obejrzeć tylko pół meczu z Odrą. I nie będę mógł się cieszyć z tytułu - w przerwie wracam do parafii.
To będzie ostry mecz. Spodziewam się nawet czterech czerwonych kartek. Kibicom podobają się takie spotkania. Jak w hokeju. Mecz bez spięć przy bandach jest nudniejszy.
W Krakowie najbardziej liczę na Czarka Kucharskiego i Tomka Sokołowskiego. Ostatnio to właśnie oni "kręcili" całą grą Legii. No i mam nadzieję, że bramkarz nie "zmięknie"."
Ksiądz Wojtek boi się zawału serca
środa, 24 kwietnia 2002 09:29
źródło: Gazeta Wyborcza