Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Prezesi śląskich klubów przeciw reformie ligi

czwartek, 25 kwietnia 2002 17:15
Poll

Negatywną opinię o projekcie reformy ligi piłkarskiej wyrazili podczas
spotkania w Katowicach prezesi śląskich klubów pierwszo- i drugoligowych.

Szef Górnika Zabrze, Zbigniew Koźmiński powątpiewał, czy zarząd PZPN jest
władny podjąć samodzielnie tak istotną dla klubów decyzję, jak reforma
rozgrywek.

"Uważamy ponadto, że stać nas na 16. zespołową ekstraklasę. Ewentualnie
można rozważyć kwestię baraży z udziałem drużyn z miejsc 13 i 14. Wszyscy
protestujemy przeciwko budowaniu w Europie elitarnych rozgrywek dla
najbogatszych, a na własnym podwórku chcemy taką enklawę stworzyć. Mówi się
o większych pieniądzach po zmniejszeniu pierwszej ligi. To mydlenie oczu.
Takiej umowy jak obecnie obowiązująca z Canal+ z pewnością już nie podpisze.
Nowa będzie na pewno dla klubów mniej korzystna" - powiedział Koźmiński.

Zdaniem prezesa Odry Wodzisław Ireneusza Serwotki z projektu przedstawionego
przez PZPN nie wynikają żadne korzyści. "Nie wiadomo, po co ta reforma.
Trudno znaleźć argumenty na tak. Trwa realizacja poprzednich reform, a my
już chcemy wdrażać kolejną. To kuriozalna sytuacja. Najsilniejsze ligi
europejskie od lat grają według stabilnych reguł i nikomu to nie
przeszkadza. Raczej trudno przewidywać, że Energie Cottbus zdobędzie
mistrzostwo Niemiec, ale nikt z tego tytułu nie myśli o usunięciu tego
zespołu z ligi. Działajmy na rzecz poprawy wizerunku naszej ligi, szukajmy
sponsora tytularnego dla niej, ale zmniejszanie liczebności nie ma sensu" -
stwierdził Serwotka.

Dodał, że na przykładzie Odry widać, że w niższej klasie rozgrywkowej
trudniej byłoby o sponsorów, czy przychylność władz samorządowych. "Czujemy
się nieco oszukani. Z jednej strony w niepotrzebnie szybkim tempie wdrażane
są licencje, a z drugiej - może się okazać, że inwestycje realizowane w
związku z tymi licencjami mogą się okazać niepotrzebnie w świetle
reorganizacji rozgrywek". - stwierdził.

Krystian Rogala, prezes chorzowskiego Ruchu obawia się, że jeżeli projekt
zmniejszenia ekstraklasy do 12. zespołów nie przejdzie, to może ta liczba
drużyn w lidze może zostać wyłoniona poprzez przyznawanie licencji. Zdaniem
prezesa GKS Katowice Piotra Dziurowicza na temat reorganizacji rozgrywek
piłkarskich powinno się wypowiedzieć całe środowisko piłkarskie.

Negatywnie o reformie wypowiedziała się rada trenerów Śląskiego Związku
Piłki Nożnej - wskazując m.in. na utrudnienie dostępu do drużyn 1. i 2. ligi
utalentowanej młodzieży - i prezes tego związku Marian Dziurowicz.
Przypomniał też, że w czerwcu zakończy się wdrażanie przyjętej przez zjazd
PZPN w 1997 roku reformy rozgrywek i dopiero po jej analizie można się
zastanowić nad ewentualnymi udoskonaleniami.

Zgodnie z projektem PZPN od sezonu 2003/04 w pierwszej lidze grałoby 12
drużyn, w drugiej 18, a w trzeciej 4 grupy po 16 drużyn.

/źródło PAP/




Komentarz:

Poprawić ligę w obecnym kształcie i znaleźć sponsora? Pan Dziurowicz już
"naprawiał" polską ligę i jaki był skutek dobrze widać. Ze sponsorami też
było różnie, bo co sezon kilka klubów z II-ej ligi wycofywało się z
rozgrywek na skutek bankructwa. Porównanie ligi naszej do niemieckiej jest
śmieszne, gdyż przypuszczam że Energie Cottbus ma budżet porównywalny jeżeli
nie większy niż Legia czy Wisła.

Jednak jak widzę to zastrzeżenia prezesów dotyczą głównie pomysłu
zmniejszenia ligi, a nie jej podziału na grupy. Co do podziału na grupy to
chyba nie ma już nikogo kto twierdziłby, że tegoroczny eksperyment nie
zadziałał. Skończyły się kolejki cudów, mecze są atrakcyjne, frekwencja na
stadionach wyraźnie wzrosła. Co ciekawe, także w grupie spadkowej. Także
poziom drugiej ligi znacznie się poprawił, a jej zmniejszanie do 18-stu
drużyn (za dużo powinno być 16) przyniesie dalszą poprawę sytuacji.

Co do wprowadzenia licencji, to jak widać również się opłaciło. Proszę
zapytać np. kibiców Wisły Kraków, przecież gdyby nie te licencje to
oświetlenia pewnie nie było by nadal mimo, że jego brak kosztował już Wisłę
masę pieniędzy z praw do transmisji meczów w europucharach.


Tak się składa, że większość śląskich klubów ma dzisiaj kłopoty finansowe,
skończyły się czasy kiedy za śląskim futbolem stały bogate kopalnie i hasło
"ja mam węgiel a ty dziury na d...". Czy ktoś będzie w stanie wytłumaczyć
dlaczego takie kluby jak Amica Wronki, Lech Poznań, Groclin Grodzisk Wlkp,
czy RKS Radomsko mają stabilne budżety, stadiony spełniające (z trudem ale
jednak) normy UEFA, a na ich mecze przychodzi więcej ludzi niż w Katowicach
czy Zabrzu? Nie uwierzę, że na śląsku jest mniej kibiców futbolu niż we
Wronkach... Po prostu kluby te są zarządzane profesjonalnie, gdyby poprzedni
prezesi śląskich klubów zamiast z prokuraturą mieli doczynienia z
zarządzaniem sytuacja tych klubów była by inna. Co do współpracy z władzami
samorządowymi to liga w której gra zespół nie ma tu znaczenia decydującego.
Przykład Lecha Poznań jest tu idealny.


Powstaje pytanie, czy będziemy równać w dół, czy gonić Europę? Czy będziemy
dzielić biedę, czy będziemy mieli 2-3 kluby które będą chociaż średniakami
europejskimi na miarę Sparty Praga, Rosenborga Trondheim czy Spartaka
Moskwa? Oczywiście sprzeciwiamy się tworzeniu elitarnych rozgrywek w
Europie, ale czy nam się to podoba czy nie, obecna Liga Mistrzów jest już
elitarna, a od 6-ciu lat nie zagrał w niej żaden polski klub. Ten proces
będzie się pogłębiał. Przecież rozgrywki grupowe w Pucharze UEFA wprowadza
się właśnie z myślą o średniakach. Tylko, że jak zaniechamy reform to nie
pogramy nawet wśród tych średniaków... i co wtedy? Liga której całą kolejkę
ogląda na stadionach mniej ludzi niż jeden mecz w Niemczech...końcówki
sezonów takie jak rok temu z kolejkami cudów i płonącymi stadionami?
Próbna reforma ligi już zadziałała, trzeba iść za ciosem. Jeżeli Legia,
Wisła czy Amica zaczną odnosić sukcesy w Europie to skorzystają na tym
wszystkie polskie kluby.

Podaj ten news dalej: