Kibu z Aleksandarem Vukoviciem po zdobyciu przez Legię Pucharu Polski w Bełchatowie - fot. Woytek
REKLAMA
REKLAMA

Kibu Vicuna: Borysiuk to teraźniejszość i przyszłość waszego futbolu

Bodziach, źródło: weszlo.com - Wiadomość archiwalna

Jose Antonio Vicuna obecnie wraz z Janem Urbanem prowadzi Zagłębie Lubin. Jeszcze nie tak dawno był drugim trenerem Legii. 40-letni "Kibu" nie ukrywa, że chciałby w końcu samodzielnie prowadzić drużynę, ale nie przeszkadza mu to, że jest trochę w cieniu Urbana.

"Mamy bardzo podobne spojrzenie na futbol. Może gdybym pracował z kimś innym, to już by mnie w Polsce nie było? Ale to nie znaczy, że nie chcę być pierwszym trenerem. Do momentu przyjazdu do Polski zawsze byłem pierwszym" - mówi w rozmowie z Weszlo.com.

Vicuna zauważa, że w Polsce nie ma zbyt dużej różnicy pomiędzy ekstraklasą a I ligą. Jako przykład podaje, że gracze, którym kończyły się kontakty w Legii, znajdowali kluby w niższych klasach rozgrywkowych. "Wojtkowi Szali skończył się kontrakt z Legią i przeszedł do GKS-u Katowice, bo nikt w ekstraklasie go nie chciał. Jarzębowski po Legii idzie do Miedzi Legnica. Smoliński do ŁKS-u, bo nie ma dla niego drużyny w ekstraklasie. Tak samo Mięciel. Bardzo mnie to zaskakuje. I mówimy o jednym z najlepszych zespołów, czyli o Legii!" - mówi "Kibu".

"Kibu" zauważa, że Legia jest jednym z polskich klubów, który prawidłowo pracuje z młodzieżą: "I dziś widać wyniki. My z Janem prowadziliśmy Borysiuka, Rybusa, Żyrę, Koseckiego. Potem pojawili się Wolski, Furman, Górski, Kopczyński, Łukasik. Jacek Mazurek naprawdę dobrze nad tym pracuje".

To Urban z Vicuną dali szansę 16-letniemu Arielowi Borysiukowi. "Kibu" wysoko ceni umiejętności pomocnika Legii, o którego transferze zagranicznym sporo mówiło się w ostatnich miesiącach. "Ale ten chłopak akurat miał nieprawdopodobny talent. Zauważyliśmy to od razu. Spokojnie poradziłby sobie w Hiszpanii. Jak dla mnie, on powinien grać w pierwszej jedenastce reprezentacji Polski. To teraźniejszość i przyszłość waszego futbolu. Ma podanie krótkie, długie, strzał prawą, lewą nogą, agresywność, charakter, szybkość... Wielu tych aspektów nie musiał się uczyć, bo miał je wrodzone. Wiadomo, wszystko musi jeszcze poprawić, ale naprawdę, mam do tego chłopaka słabość. Mecze w europejskich pucharach jeszcze bardziej go wzmocnią. Rybus też jest bardzo dobrym piłkarzem, choć brakowało mu tej równości. Trzeba było dać im szanse i my je dawaliśmy" - mówi Weszło.

Całą rozmowę możecie przeczytać tutaj.

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.