Leszek Miklas - fot. Mishka
REKLAMA
REKLAMA

Miklas: Trzy lata w Lidze Mistrzów pozwolą spłacić dług

Bodziach, źródło: Sport.pl - Wiadomość archiwalna

Awans Legii do 1/16 finału Ligi Europy jest olbrzymim sukcesem na europejskiej arenie. Wiceprezes Legii, Leszek Miklas nie ukrywa, że właśnie w tym momencie sukces sportowy był klubowi bardzo potrzebny. "15 lat czekaliśmy na taki sukces. Ma on ogromny wpływ na to, co dzieje się w klubie. Awans spadł nam jak z nieba. Od lutego nie zadłużamy się u właściciela, czyli w koncernie ITI" - mówi w rozmowie ze Sport.pl.

Budżet dopięty po awansie do 1/8 finału LE
"Jeśli awansujemy do 1/8 finału, dopniemy budżet. To sukces sportowy i ekonomiczny, choć pieniądze w Lidze Europejskiej są niewielkie, w porównaniu z tym, ile zarabia się w Champions League" - mówi Miklas. Legia za wygraną otrzymuje od UEFA 140 tysięcy euro, za awans do 1/16 finału 200 tysięcy euro, podczas gdy w w Lidze Mistrzów dostaje się odpowiednio 800 tysięcy i 3 mln euro. Zwycięzca LE utrzymuje mniej pieniędzy niż uczestnik fazy grupowej Ligi Mistrzów.

Legia nie zadłuża się, ale jeszcze nie spłaca długu
Miklas nie chce zdradzić na ile KP Legia zadłużony jest w ITI. "Nie mam pewności, w jaki sposób będziemy spłacać dług. To zależy od właściciela. Najważniejsze, że od lutego dług nie rośnie" - mówi Miklas. Legia na razie nie bierze pieniędzy od ITI, ale nie zaczęła jeszcze spłacać zobowiązań. "Gdybyśmy grali w Lidze Mistrzów trzy lata z rzędu, spłacilibyśmy dług u właściciela" - dodaje.

Koszty i przychody z organizacji meczu
Wiceprezes zdradził, że organizacja meczu w Lidze Europy kosztuje klub 300 tysięcy złotych, podczas gdy przychody z meczu z Rapidem (prawie komplet) wyniosły 2 miliony złotych. Roczne utrzymanie stadionu - czynsz, podatki, organizacja meczów, wydatki na prąd i ochronę to 20 milionów złotych.

Legia na razie nie sprzedała wszystkich lóż biznesowych, a te które są jeszcze wolne, można wynająć na jedno spotkanie. Tak było przy okazji meczu z Rapidem, kiedy do ostatniego miejsca wypełniły się nie tylko loże, ale i gold i silver club na trybunie zachodniej.

Bilety nie za drogie?
Frekwencja na meczach przy Łazienkowskiej jest niezła jak na polskie realia, ale do kompletu udało się zbliżyć tylko raz. Miklas nie uważa, by bilety na Legię były za drogie. "Ceny są dobre wtedy, gdy jesteśmy w stanie zapełnić stadion, ale nie staje się to tak od razu. W niektórych krajach proces trwa kilka lat" - wyjaśnia.

Zaległości nie będzie na koniec roku
Nie jest tajemnicą, że Legia ma kilkutygodniowe opóźnienia w płatnościach zawodnikom. Miklas zapewnia, że wszystko zostanie wyrównane do końca roku i nie ma żadnych obaw, że klubowi zabraknie środków na wypłacenie premii za mistrzostwo Polski. "Obyśmy tylko musieli ją wypłacić" - mówi.

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.