Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Korea Południowa. 2-0 Polska

wtorek, 4 czerwca 2002 17:09
źródło: PAP

Polska przegrała w Pusanie z Koreą Płd. 0-2 w inauguracyjnym meczu grupy D piłkarskich mistrzostw świata.


Bramki: Sun-hong Hwang (26), Yoo Sang-chul (54)

Sędziował: Oscar Ruiz (Kolumbia).

Żółte kartki: Park Ji-sung (Korea Płd.); Jacek Krzynówek, Tomasz Hajto, Piotr Świerczewski (Polska).

Widzów: 55000.


Korea: Lee Woon-jae; Choi Jin-cheul, Hong Myung-bo, Kim Tae-young; Song Chong-gug, Kim Nam-il, Yoo Sang-chul (62-Lee Chun-soo), Lee Eul-yong; Park Ji-sung; Hwang Sun-hong (50-Ahn Jung-hwan), Seol Ki-hyeon (90-Cha Doo-ri).

Polska: Jerzy Dudek; Jacek Bąk (51-Tomasz Kłos), Tomasz Wałdoch, Tomasz Hajto, Michał Żewłakow; Jacek Krzynówek, Piotr Świerczewski, Radosław Kałużny (65-Marcin Żewłakow), Marek Koźmiński; Emmanuel Olisadebe, Maciej Żurawski (46-Paweł Kryszałowicz).


Przed rozpoczęciem spotkania Edyta Górniak odśpiewała wspólnie z polskimi piłkarzami i kibicami zgromadzonymi na stadionie w Pusanie hymn narodowy. Śpiewał także obecny na trybunach prezydent Aleksander Kwaśniewski, na którego ramionach można było dostrzec biało-czerwony szalik.


Kibice zgromadzeni na stadionie od pierwszych minut histerycznie dopingowali swoich ulubieńców. Większość Koreańczyków ubrana była w koszulki swojej reprezentacji i powiewała narodowymi flagami i szalikami. Niektórzy mieli na gołych torsach wymalowane tradycyjne symbole.


Jeszcze na kilka godzin przed rozpoczęciem meczu nie sprzedano około trzech tysięcy biletów na to spotkanie. Jednak przed kasami przy stadionie w Pusanie czekały tłumy ludzi oczekujących na kupno wejściówek i w kilkanaście minut po otworzeniu kas bilety wyprzedano.

Na stadionie znajdowało się wiele transparentów, m.in. "Hiddink: Zrealizuj nasz sen", "Koreańska drużyna walczy" i "Korea - Polska? Zwycięstwo". Na trybunach pojawiła się także kilkunastometrowa flaga narodowa oraz druga z wizerunkiem diabła na czerwonym tle i wielkim napisem: "Czerwone diabły".


W tłumie wyróżniali się kibice z Polski. Ubrani w biało-czerwone szaliki i kapelusze dopingowali polskich piłkarzy, ale ich głos niknął wśród okrzyków i pisków gospodarzy.


Doping Koreańczyków nie milknął nawet przez sekundę. Azjaci mieli się z czego cieszyć. Polacy dominowali tylko przez pierwsze piętnaście minut. Gospodarze wbrew oczekiwaniom nie rzucili się do ataku, ale spokojnie oczekiwali na rozwój wypadków. Pewni swojej siły i przygotowania fizycznego czekali na błędy Polaków.


W 26. minucie doczekali się. Trójka obrońców nie zdołała upilnować Sun-hong Hwanga i ten strzelił pierwszą bramkę dla Korei. Dudek wyciągnął się jak struna, ale nie zdołał sięgnąć piłki. Stadion oszalał. Owacje nie milkły przez kilka minut. Później poziom decybeli trochę spadł.

Do końca pierwszej połowy Koreańczycy kontrolowali przebieg gry i nie pozwolili Polakom na przeprowadzanie groźnych akcji. Podopieczni Jerzego Engela byli wolniejsi od rywali, przegrywali pojedynki także jeden na jeden.


Jeszcze wychodząc z szatni Engel zagrzewał piłkarzy do walki, poklepywał ich i dawał ostatnie instrukcje. Na twarzach polskich zawodników było widać determinację, wiarę w ostateczne zwycięstwo.

Jednak już po dziewięciu minutach gry w drugiej połowie Koreańczycy ostudzili zapał "biało-czerwonych". Znowu zawinili obrońcy. W 54. minucie Yoo Sang-chul potężnie strzelił z dystansu. Wydawało się, że Dudek zdoła obronić, ale piłka przeszła po palcach polskiego bramkarza i wpadła do siatki.


W tym momencie przewidywania przewodniczącego Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej Josepha S. Blattera i żony prezydenta RP Jolanty Kwaśniewskiej już nie mogły się spełnić. Oboje typowali zwycięstwo reprezentacji Polski 2:1.


Do końca meczu Koreańczycy zdecydowanie przeważali. Gospodarze mogli wygrać mecz wyżej, ale kilkakrotnie Polaków przed stratą bramki ratowały znakomite interwencje Dudka.

Piłkarze Korei po końcowym gwizdku sędziego cieszyli się jak po wygraniu finału mistrzostw. Cała ławka rezerwowych wyległa na boisko, na czele z triumfującym trenerem Guusem Hiddinkiem. Później piłkarze podbiegli do trybun, gdzie dziękowali kibicom za wspaniały doping. Wśród fanów nikt nie siedział, wszyscy pozdrawiali swoich bohaterów, część robiła zdjęcia.


Koreańczycy odnieśli historyczne zwycięstwo - wygrali pierwszy mecz w występach na MŚ. Z kolei Polska przegrała swoje inauguracyjne spotkanie po raz pierwszy w powojennych meczach na mistrzostwach.


Mecz sędziował Kolumbijczyk Oscar Julian Ruiz, który zadebiutował w MŚ. Decyzje arbitra kilkakrotnie budziły wątpliwości, ale większych błędów nie popełnił.

Wcześniej na stadionie w Pusanie odbył się na nim jeden mecz MŚ - Paragwaj grał z Republiką Południowej Afryki. 6 czerwca zagrają na nim jeszcze Francja z Urugwajem.

10 czerwca odbędą się kolejne mecze grupy D. Polska w Daejon zagra z Portugalią, a Korea w Jeonju z USA.

Podaj ten news dalej: