Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Cierpliwy Serb

piątek, 5 lipca 2002 10:49
Dragomir Okukaźródło: Super Express

- Brak podpisu na dokumencie nie stanowi żadnego problemu - powiedział serbski opiekun legionistów. - Bardziej niepokoję się tym, że działacze klubu nie załatwili wzmocnień. A one są nam potrzebne jak rybie woda. Za dużo piłkarzy od nas odeszło i w nowym sezonie nie da się pociągnąć wózka tymi, którzy zostali.

- Nie denerwuje to pana?

Dragomir Okuka: A co mi z tego przyjdzie, że będę się denerwował?


- Czterech piłkarzy pan stracił, ale przecież wrócili do Legii Marcin Mięciel i Marek Citko.

- Tak, trenują z nami. Ale jak słyszałem, Mięciel, kiedy tylko znajdzie zagraniczny klub, ma wolną drogę. Citko natomiast jeszcze nie jest przygotowany do gry na wysokim poziomie.


- To złośliwość?

- Nie, tak mówią wyniki badań.


- Zapomniał pan Citce wszystkie złe słowa kierowane pod pana adresem?

- Dla mnie liczy się interes Legii. Powiedziałem Citce, że nie liczy się to, co było. Jeśli chce grać, musi mocno pracować i akceptować decyzje trenerów. W tej chwili nie mam do niego żadnych zastrzeżeń.


- Jacek Zieliński przedłużył kontrakt z Legią na dwa lata. Cieszy się Pan?

- Myślę, że wybrał najlepsze dla siebie rozwiązanie. Za granicą już wiele by nie zwojował.


- Ale AEK Ateny chciało go widzieć u siebie.

- Nie Jacka tylko Murawskiego. Mój kolega, Duszan Bajević, jest tam trenerem i raz w tygodniu ze sobą rozmawiamy przez telefon. O Zielińskim nigdy nie wspomniał, więc myślę, że ktoś chciał Jackowi zakołować w głowie. Szkoda tylko, że na zgrupowaniu doznał kontuzji i musi przez tydzień pauzować.


- Jak prezentuje się drugi uczestnik Mundialu Czarek Kucharski?

- Narzeka na pachwinę, ale myślę, że szybko dojdzie do pełnej sprawności.


- Nie dość, że do Legii nikt nie przyszedł, to pana piłkarzy męczą kontuzje.

- I dlatego musimy mieć 23 zawodników w kadrze, wszystkich reprezentujących dobry poziom. Tak jak to było w minionym sezonie. Ani kartki, ani kontuzje nie były w stanie nas osłabić i dlatego zdobyliśmy mistrzostwo. W tej chwili problemy ze zdrowiem mają oprócz Zielińskiego i Kucharskiego także Sokołowski, Łapiński, Siadaczka.


- Liczy pan na to, że działacze kupią wreszcie kilku zawodników?

- Czekam na to cierpliwie. W piątek przyjedzie na Łazienkowską Krzysztof Szewczyk. Zrobimy mu badania i wówczas zadecydujemy, czy zostanie. Ten piłkarz bardzo mi się podobał i chyba będzie mógł zastąpić Murawskiego.


- A co z Sibikiem?

- Rozmowy trwają. Musimy mieć piłkarza na prawej pomocy. Robiłem próby z kilkoma zawodnikami, których mam w zespole, ale żaden się nie nadawał. Nie rozumiem mentalności waszych piłkarzy. Ja, gdybym był na ich miejscu, rwałbym się do Legii. Przecież ten klub daje im ogromną szansę wypromowania. A oni walczą o grosze. Żądają kontraktów jak za granicą, a przecież tam ich nikt nie chce.


- Pan nie chciałby dużo zarabiać?

- To normalne. Jednak nie wszystko można przeliczyć na pieniądze. Gdybym miał na uwadze sumę kontraktu, nie przyjechałbym znowu do Warszawy. Jestem z Legią, bo walczymy o Ligę Mistrzów, bronimy tytułu.


- Będzie pan pracował w Legii nawet wtedy, gdy klub nie będzie panu na bieżąco płacił pensji?

- Będę, bo trzeba być cierpliwym. Kłopoty mają to do siebie, że kiedyś się kończą.


Rozmawiał Kazimierz Marcinek

Podaj ten news dalej: