Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Felieton

Nowe europuchary

poniedziałek, 22 lipca 2002 10:28
Poll

Trzeba było klęski Francji, Argentyny, Portugalii, marnego występu Włoch i
wielu niespodzianek na MŚ aby UEFA przejrzała na oczy




Przyszły sezon przyniesie znaczące zmiany w rozgrywkach Ligi Mistrzów i
Pucharu UEFA, Tegoroczne rozgrywki z uwagi na prawa do transmisji pozostaną
w niezmienionej formie, natomiast od sezonu 2003/2004 będzie inaczej.


Zasady rozgrywania Ligi Mistrzów determinował sposób myślenia UEFA, który
sprowadzał się do następującego założenia - jeżeli 16 drużyn w fazie
grupowej jest lepsze od 8, to w takim razie 24 będzie lepsze od 16, a 32 i
druga faza grupowa będzie jeszcze lepsze od 24. Tymczasem okazało się, że
nic z tego. Liga Mistrzów, która kiedyś elektryzowała całą Europę mocno
przejadła się kibicom, zwłaszcza w krajach które prawie nigdy nie oglądały w
niej swoich klubów. System eliminacji spowodował, że faza grupowa Ligi
Mistrzów jest poza zasięgiem mniej więcej 2/3 krajów Europy. Jednak głównym
problemem stała się ilość spotkań, która przekracza możliwości fizjologiczne
najlepszych nawet zawodników. Zakładając, że drużyna która rozpoczęła
eliminacje od pierwszej rundy Ligi Mistrzów dojdzie do finału, musi po
drodze rozegrać 23 spotkania, do tego dochodzi mniej więcej 34 we własnej
lidze, oraz w krajowych pucharze oraz pucharze ligi. Robi się z tego
przerażająca liczba grubo przekraczająca 60 spotkań, a tygodni w roku mamy
53 i tylko w niewielu krajach warunki atmosferyczne pozwalają grać cały rok,
a poza tym piłkarze też muszą mieć urlop. Jeżeli do tego dodamy eliminacje
MŚ i ME oraz mecze towarzyskie, puchar Intertoto kalendarz rozgrywek robi
się naprawdę ciasny...za ciasny. Na efekty nie trzeba było długo czekać.
Większość piłkarzy, którzy zachwycali grą w Lidze Mistrzów na MŚ wypadła
mizernie, drużyny składające się prawie w 100% ze stałych bywalców Champions
League okazały się bezsilne przy drużynach USA, Korei, Senegalu, Szwecji,
Danii czy Turcji. Może był to najlepszy skutek ostatnich mistrzostw, bo
wreszcie przyszło opamiętanie.


Od przyszłego sezonu będą zmiany, które po raz pierwszy uproszczą system
rozgrywek. Zostanie zlikwidowana druga runda grupowa w Lidze Mistrzów -
dalsze rozgrywki będą odbywały się systemem pucharowym. Prawdopodobnie
skończy się także przesuwanie drużyn, które zajmą trzecie miejsca w grupach
LM do Pucharu UEFA. Nie obyło się oczywiście bez protestów, zwłaszcza
bogatych klubów. Tym razem jednak UEFA była konsekwentna i zmiany zostały
przesądzone bez oglądania się na protesty. Prawdopodobnie także zostanie
zlikwidowany puchar Intertoto.

Zmiany będą także w Pucharze UEFA, ostateczne decyzje zapadną 12-13 grudnia
i miejmy nadzieję, że będą oparte na projekcie wypracowanym na niedawnych
warsztatach UEFA. Projekt zakłada, że 80 drużyn rozegra jedną rundę
kwalifikacyjną, która wyłoni 40 drużyn podzielonych na 8 grup po pięć
drużyn. W grupach odbędą się mecze każdy z każdym jednak systemem tylko
jednego meczu, czyli każdy uczestnik rozegra dwa spotkania na wyjazdach i
dwa u siebie. Jeżeli taka formuła zostanie zaakceptowana w grudniu będzie to
długo oczekiwany zwrot w polityce UEFA. Dotychczas UEFA ulegała naciskom
bogatych klubów i stacji telewizyjnych z kilku najbogatszych krajów, teraz
głównymi beneficjentami zapowiadanych zmian będą kluby średniaków
europejskich - czyli mówiąc dosadnie kluby z lig od greckiej do cypryjskiej.


Przeforsowanie takich zmian może wcale nie być proste. Obecny system
rozgrywek wyłonił kilka krajów, które uzyskały w nich finansową i sportową
dominację. Różnica między kilkoma najpotężniejszymi ligami a całą resztą,
jeszcze 10 lat temu nie była tak ogromna, dzisiaj stała się przepaścią a
system rozgrywek pucharowych stale ją pogłębia. Co więcej nawet to nie
zadawala najbogatszych klubów Europy. Pod przewodnictwem Realu Madryt
powstała szajka bogatych klubów, które wpadły kiedyś na pomysł stworzenia
Euro Ligi piłkarskiej. Pomysł może i dobry, zwłaszcza w obliczu politycznej
integracji kontynentu - cały ubaw polegał na tym że owa liga miała składać
się z członków stałych i okresowych. Czyli np. Real lub Juventus zajmując
nawet ostatnie miejsce grają dalej...a pozostali walczą w gąszczu
eliminacji. Jeszcze większy ubaw był kiedy przejrzało się listę klubów,
które miały być stałymi członkami tej ligi. Był to sezon w którym Juventus
nie zakwalifikował się nawet do rozgrywek PUEFA poprzez swoją ligę krajową,
a dostał się tam dzięki grze w pucharze Intertoto, drugi "potentat" Ajax
przegrywał regularnie mistrzostwo Holandii z PSV i Feyenordem a w
rozgrywkach Pucharu UEFA osiągnął tyle co Legia - czyli druga runda i do
domu (nie pomogło nawet rozstawienie). I to właśnie Ajax miał być stałym
uczestnikiem tej Euroligi a Feyenord nie. Takich przypadków było więcej,
bowiem grupa zrzeszała kluby, które brylując w Lidze Mistrzów i kosząc
pieniądze nie dały rady jednocześnie wygrać swoich lig i w następnym sezonie
zamiast na salonach wylądowały w Pucharze UEFA a czasem i tam nie. Sprawa
została zamknięta głównie dzięki protestom innych klubów także z
najsilniejszych lig. Władze UEFA postawione pod ścianą zablokowały ten
pomysł. Podobnie było kiedy pojawił się złowrogi pomysł dwustopniowych
eliminacji do MŚ i ME - jeszcze tego brakowało - może w ogóle ich nie
rozgrywać a finalistów mistrzostw typować z rankingu?


Skandale sędziowskie i piłkarskie sensacje w Korei i Japonii mogą być tylko
małą zapowiedzią tego co będzie się działo na mistrzostwach np. w Afryce.
Faktem jest, że konflikt UEFA - FIFA jest w dużej mierze konfliktem bogatej
części Europy z resztą piłkarskiego świata. Tylko patrzeć jak do koalicji
przeciwko kilku bogatym dołączą biedniejsze kraje Europy. Dlatego czas na
zmiany, Europa to nie tylko Hiszpania, Włochy, Anglia i Niemcy. Europa to 50
federacji piłkarskich skupionych w UEFA i może wreszcie włodarze UEFA
zrozumieją, że np. biznes pana Berlusconiego nie może być ważniejszy od
interesów kilkunastu niemałych państw, ich klubów piłkarskich i ich kibiców.
Czy piłkarska Europa ma składać się z czterech pięciu silnych lig, a reszta
ma stanowić jedynie rezerwuar zawodników? A i to nie potrwa długo, bo po co
szkolić młodzież jeżeli nie ma możliwości wypromowania ich na forum
międzynarodowym? Kiedyś mówiło się, że piłka nożna to sport a pieniądze
swoją drogą, dzisiaj chciałoby się powiedzieć, że jeszcze oprócz pieniędzy
gdzieś daleko jest sport.

Podaj ten news dalej: