Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Felieton

12 groszy

czwartek, 25 lipca 2002 11:04
Genezyp Kapen

Media przez całe dotychczasowe lato szukały newsa, który mógłby wstrząsnąć opinią publiczną – wzbudzić zainteresowanie, zwiększyć nakłady. Sprzedawały piłkarzy, dementowały informacje o sprzedawaniu piłkarzy, wciskały Legii Nazaruka, by za chwilę zabrać z Legii Nazaruka, przerzucały ITI z Łazienkowskiej na Piłsudskiego i z powrotem. I doczekały się, a raczej doigrały.


Huknęło, że Canal Plus zredukuje wydatki na Ligę Polską nawet do 40 proc. Nie ma więc mowy o stu milionach dolarów za pięć sezonów, czyli o 20 milionach za sezon, a jest mowa o 12 milionach. A przypomnę, że z tych pieniędzy – jak utrzymywał ex-prezes Miklas - legioniści mieli mieć wypłacone premie za mistrzostwo, jak utrzymuje nowy prezes – z tych pieniędzy legioniści dostają pensje. Ponadto, Vivendi Universal – właściciel Canal Plus, ma dość strat i zapowiedział sprzedaż polskiego oddziału Canal Plus, więc niewykluczone, że to ostatni sezon, w którym polski Canal Plus zapłaci cokolwiek. Dziwnym zbiegiem okoliczności, nieco wcześniej okazało się, że Janusz Basałaj, czyli szef działu sportowego tegoż Canal Plus odchodzi we wrześniu, by szefować redakcji sportowej TVP! A jeszcze wcześniej stacja zrezygnowała z organizowania i finansowania Pucharu Ligi – który też był źródłem dochodów dla klubów.


Coś mi się widzi, że Polska Liga jest towarem na tyle deficytowym, że wiele osób odetchnęłoby z ulgą, gdyby w ogóle nie rozpoczynała rozgrywek. Spełniłyby się marzenia emerytów, miłośniczek popołudniowych telenoweli, pasażerów pociągów oraz pewnego członka mojej rodziny, który zirytowany poziomem ligi i handlem meczowym, miał zwyczaj oznajmiać: Pozamykać w cholerę te stadioniki, a całą tę bandę darmozjadów rozgonić na cztery wiatry! Cudowna na te wieści jest reakcja PZPN. Jak zabierają, to związek natychmiast zwiększa ligę. Że niby większa więcej zgarnie? Drogi związku, jak ktoś, kto ma płacić, nie ma pieniążków, to zabiegi drugiej strony na nic się zdadzą. Może szanowny związek zrobić ligę 40-drużynową a i tak ten sprytny manewr jej nie ocali - podobnie jak podmalowanie policzków nie ocali umierającego na raka.


Miałem już na tych łamach małą debatę z Pollem traktującą o kształcie ligi. Jak widać, nasze rozstrzyganie kwestii, czy mniejsza liga to dobrze, czy źle, zdało się psu na budę. W dowolnej chwili może się okazać, że liga będzie 18-zespołowa, a i tak nikt nie będzie umiał sprecyzować dlaczego, po co i w jakim celu. A już na pewno nikt nie zapłaci każdemu uczestnikowi tej ligi pieniędzy jakich sam nie posiada.

Mam wrażenie, że mało kto pojmuje, co jest nie tak, że liga polska sprawia jedynie kłopoty, jest towarem deficytowym, a każdy kto się do niej przytulił, umyka wnet w popłochu poparzony. Być może gwóźdź do trumny naszej ligi wbił właśnie Canal Plus – wygrywając przetarg w czasach hossy telewizyjnej i przepłacając straszliwie cenę praw do transmisji. Wpompował w trupa ożywcze miliony na tyle intensywnie, że trup popodrygiwał sobie na fali pompowania sezon czy dwa, zanim powrócił do swego trupiego stadium wyjściowego. A wytrząśnięty trup jest o wiele mniej przyjazny dla otoczenia niż trup układany pieczołowicie i delikatnie.



Teraz opluwany nasz wolny rynek wymusi działania od jakich przez tyle lat stronili i związek i kluby. Związek nie zadziałał, bojąc się reakcji klubów, bo prezesów związku wybiera walne zgromadzenie złożone z przedstawicieli klubów, a kluby dlatego, że łatwiej jest wyciągać rękę i czekać, niż przedsiębrać coś ryzykownego i wymagającego pracy.


Gruntowne reformy, które nadeszły wraz z wymogami licencyjnymi są potrzebne piłce, a polskiej piłce w szczególności - jak powietrze do oddychania. Niestety, nadeszły trochę późno i związek oraz kluby nasze najdroższe pozwoliły sobie pobimbać jeszcze przez sezon czy dwa, zamiast reformować ligę i piłkarstwo polskie w ogóle. No, ale skoro płacą trupowi 100 mln $ za to, że jest trupem, to po cholerę coś zmieniać, po co podejmować jakikolwiek wysiłek. Teraz niektórym uczestnikom kostnicy zabrakło kasy na własny pogrzeb – i w ogóle mogą nie zostać dopuszczeni do rywalizacji o miejsce na cmentarzu. Jeśli w ogóle będą w stanie taką rywalizacje podjąć samodzielnie.


Kryzys jest ogólnoeuropejski – tarmosi Włochy, stacje transmitujące ligi plajtują nawet w Niemczech, ale zgodnie z zasadą recesji, w pierwszej kolejności upadają najsłabsi. Zanim więc Bundesliga stoczy się w otchłań niebytu pod ciężarem zobowiazań finansowych, liga w Polsce będzie już wtedy wyglądała jak rozgrywki o mistrzostwo powiatu Wycyze Górne pomiędzy LZS Głuszce a Okręgowym Ośrodkiem Szkolenia Sportowego Tur na pastwisku przy remizie strażackiej.

Obawiam się, że bez względu na sympatie klubowe, rzesze miłośników, prawo rynku w naszej lidze może przetrzebić towarzystwo do tego stopnia, że Amica Wronki będzie za kilka lat obiektem westchnień połowy kraju. Zaś problem redukcji ligi rozwiąże się sam.


W jednym z wywiadów prezes Legii (proszę wybaczyć, ale namnożyło się ich ostatnio tylu, że nie podam, który to był prezes) oświadczył, że zdobywanie mistrzostwa Polski jest kataklizmem finansowym dla klubu. Koszty takiego luksusu są astronomiczne, zaległe premie trzeba spłacać przez długie miesiące, pozyskanie nowych piłkarzy i zapłacenie im pensji to wysiłek ponad możliwości, rozbudowa stadionu, przygotowania do Ligi Mistrzów, spełnianie wygórowanych żądań finansowych gwiazd zespołu, które straszą odejściem do ligi enerdowskiej. Bardzo obrazowo tłumaczył pan prezes.

Natychmiast popadłem w ponurą zadumę nad sensem rozpoczynania rozgrywek ligowych w sezonie 02/03. Jeśli to prawda, co pan prezes mówi, to będzie w nich obowiązywała zasada, „kto zdobywa trzy punkty, ten głupi”. Będąc w szkole średniej, uczestniczyłem w paramilitarnej imprezie sportowej pt. „Sprawni jak żołnierze” w Konstancinie. PeOwiec (jeśli tego zacnego przedmiotu w szkołach już nie ma - wyjaśniam: nauczyciel PO, czyli Przysposobienia Obronnego), który dorabiał jako taksówkarz i własnym samochodem transportował ekipę do Konstancina, rzekł konspiracyjnym szeptem musztrowym: Chłopaki, tylko mi tu nie wygrywać, bo zawody na szczeblu krajowym aż w Katowicach.

Oczami wyobraźni zobaczyłem kilka kontrowersji omawianych przez Wita Żelazko. Zobaczyłem rozsierdzonych obrońców przypadających z wrzaskiem do sędziego: Panie sędzio, ślepy pan? Przyciąłem skrzydłowego Ździeblaka w polu karnym aż jęknął , nie łaska karnego dla szanownych rywali?”.


W lidze nie będzie chyba tak prosto. Trzeba będzie grać tak, żeby zrobić w miarę dobre wrażenie, żeby nie rozsierdzić kibiców, nie zniechęcić sponsorów, nie zdobyć tytułu, ale zarazem nie spaść z ligi i nie doprowadzić do sytuacji, w której od klubu zostanie odcięta energia elektryczna i ciepła woda. Logika nakazywałaby wyznaczyć wysokie premie za zajęcie upragnionego trzeciego miejsca, tyle że gdyby piłkarze zrealizowali ten cel, znowu okazałoby się, że nie ma pieniędzy, bo wszystko wydano na te premie. Albo podwaja pan premie za trzecie miejsce, albo wygrywamy – mogliby oświadczyć panu prezesowi czołowi piłkarze. Trzeba jeszcze uwzględnić to, że inne drużyny też będą celowały w bezpieczne miejsce. PZPN, skoro tak chce nadążyć za duchem czasów, powinien zatem zmodyfikować regulamin rozgrywek tek, żeby to trzecie miejsce było honorowane tytułem mistrza Polski.


Wartki prąd tych rozważań zniósł mnie na mieliznę zwątpienia. Mianowicie, każdy cel, który klub chciałby osiągnąć, staje się w chwili wyznaczenia go jako celu nadrzędnego, katastrofą dla klubu. Pochłonie bowiem olbrzymie środki jakie należy wpłacić w nagrodę za zrealizowanie tego celu. Dlatego w Legii nie próbują nawet ukrywać, że żadnych celów nikt nikomu nie wyznacza. Sama nazwa Liga Mistrzów funkcjonuje w kołach zarządczych jako jeden z chwytliwszych dowcipów. Kibice zaś głowią się kto, kogo, kim, na ile, za ile, dlaczego, jak bardzo i z kim. Historia mostu Syreny, jak również Dworca Głównego uczy, że prowizorka jest najdoskonalszym tworem naszej rzeczywistości. Stoi, a jak trzeba będzie, to się łatwo rozbierze – vide dach na Polonii, a dopóki stoi, niech stoi na zdrowie. I dlatego prowizorki są najtrwalszymi obiektami w Polsce. Tylko ta rozdokazywana UEFA, ta zżarta korupcją FIFA wymyślają jakieś wymogi licencyjne. Każą Azjatom wybudować obiekty jak z „Gwizdnych Wojen”, na których rozgrywane są mistrzostwa świata i potem równaj człowieku do tych wydziwów chorej pomysłowości rasy żółtej. Gdyby tak ligę przenieść całkiem pod remizę...


W TVP podczas mundialu zapanował zwyczaj odkurzania trenera Górskiego, też w bliżej trudnych do sprecyzowania celach, po mundialu PZPN zastosował prowizorycznie Bońka – żeby uniknąć kłopotliwych analiz, wniosków i działań mających na celu przebudowę polskiego piłkarstwa od podstaw oraz w imię przekonania, że Boniek jest dobry na wszystko, a szczególnie gdy nie można go drażnić zanadto np. przez wyrzucenie ulubionego trenera. Bo wtedy odzywa się w Bońku rude, a rude jest wredne.


W Legii zastosowano nieśmiertelny chwyt ze zmianą prezesa i roszadą personalną z Olędzkim. Jakżeż się stęskniłem... Chyba w myśl zasady, że niewłaściwy człowiek na niewłaściwym miejscu sprawdzi się wprost proporcjonalnie do podniesionej do kwadratu liczby podjętych prób. Po co Legii Olędzki jako spec od transferów, skoro na transfery nie ma pieniędzy? A po co Canalowi Plus była polska liga za 100 mln $, skoro ta sama liga przyciąga na stadiony tyle widzów, ile jeden mecz Bundesligi? Pytania można mnożyć, bijąc rekordy w ich naiwności i prostocie. Z tym, że nie można oczekiwać równie prostych lub choćby naiwnych odpowiedzi.







Kriss z Kwidzyna:

Felieton odzwierciedla rzeczywistość naszej ligi w tym tragiczną frekwencję na stadionach ! Zastanawia mnie już od wielu lat z czego tak naprawdę
żyją kluby? Na pierwszoligowy stadion przychodzi często 200 przypadkowych osób,natomiast piłkarze jeżdżą limuzynami !!!

Oczywiście wszyscy narzekają jaka to dzisiaj "bieda",brak sponsora to znawu
CANAL + ma węża w kieszeni ,nie mówiąc o zaległościach z wypłatami.
Można więc zaryzykować twierdzenie ,że piłkarze to najuboższa warstwa
społeczna.!!!?

Kibice nie dajmy sie zwariować,Prezesi nie mówią wszystkiego dziennikarzom
t.j.nie ujawniają skąd tak naprawdę płynie kasa na mieszkania ,na te
limuzyny i pokaźne wypłaty.(RACZEJ NIE Z TYCH 200 KIBICÓW !) Poprostu bezpieczniej jest trochę pobiadolić- może naiwnych ogarnie nawet
litość nad losem biedaków pilkarzy !!!

Mam pewność,że piłkarzom czego jak czego ,ale kasy nigdy nie zabraknie !
Można mieć jej jeszcze więcej kwalifikując się np. do rozgrywek grupowych
Ligi Mistrzów - kieruję to do mojej ukochanej Legii !!!



Prymas:

No i stalo sie kryzys w pilce powoli zobiega caly swiat... W Polsce afera goni afere juz od dawna wiec skutki tego byly raczej do przewidzenia. Mnie osobiscie najbardziej irytuje fakt ciaglego braku pieniedzy. Moim zdaniem juz dawno w naszej lidze wszystko powinno byc jawne czyli np: zawodnik X przeszedl z klubu A do klubu B za taka i taka sume. A jest tak iz dany klub widzac ze nie ma pieniedzy oddaje swe gwiazdy za jakies nieokreslone kwoty
platne w ilus tam ratach w jakims okresie czasu zawierajac zbedne klauzule w kontrakcie itp. Później sie okazuje ze klub B nie zaplacil którejs tam z kolei raty i zawodnik ma wracac, prezesi sie kluca w mediach, powstaje balagan. I takich przypadków jest wiele PZPN przymyka oko rzadko interweniujac z mysla ze sprawa sama przycichnie (podejrzewam ze nawet
tam nie znaja kwot jakimi kluby dysponuja).

To wszystko nie wplywa korzystnie na sytuacje w Polskiej pilce bo jesli prezes dysponuje pieniedzmi to nie chce tego przeznaczyc na rozbudowe stadionu, na szkolenie mlodzierzy itp tylko woli sciagnac jakiegos "gwiazdora" który po pewnym czasie woli grac na Cyprze bo tam zarobi wiecej i ma lepsze szanse na wypromowanie sie. PARANOJA.
Mimo wszystko jednak uwazam ze sa tacy którzy milosc do futbolu przedkladaja nad rzadze pieniadza i wyjda na tym na tyle dobrze ze inni zaczna brac z nich przyklad..



Kamil:

Bomba !!!



Bartosz Turkowiak:

Przepraszam, czy tutul ma cos wiecej wspolnego z Kazikiem i jego zajebista piosenka pt. "12 groszy" czy tak sobie rzucil autor tylko tytul na felieton? :-)




Skomentuj felieton wysyłając maila na adres: legia@futbol.pl

Podaj ten news dalej: