Tomasz Rudko: Myślę, że głównym powodem, który przyczynił się do porażki w meczu z Pułaskim, była nasza skuteczność. Mieliśmy siedemdziesiąt rzutów. Gdyby wszystkie zmaterializowałyby się punktowo, to to spotkanie wyglądałoby zupełnie inaczej. A niestety sytuacja na parkiecie wyglądała tak, że mieliśmy dwa celne rzuty za trzy na dwadzieścia dwie próby.
Rudko: Główny problem tkwi w psychice
Wprawdzie mieliśmy siedemnaście strat, czyli trochę mniej niż podczas poprzedniej konfrontacji, ale nie zmienia to faktu, że nie potrafiliśmy trafiać do kosza. Nie wiem tak naprawdę, w jaki sposób można wytłumaczyć naszą niemoc.
Oprócz nieskuteczności w ataku po części zawiodła też nasza obrona. Przegrywaliśmy wszystkie pojedynki jeden na jeden i spotkanie skończyło się tak jak się skończyło.
Podczas treningów zbyt wiele w naszej grze zmienić się nie da. Naprawdę, w porównaniu z normalnymi meczami na treningach nasza postawa jest jak niebo a ziemia. Wydaje mi się, że problem tkwi tylko i wyłącznie w naszej psychice. Jeśli w spotkaniach o stawkę zaczniemy się prezentować tak jak podczas ćwiczeń, to wówczas wszystko powinno być w porządku.
Bardzo się cieszę, że nasi fani podejmują inicjatywy wspierania nas zawsze i wszędzie. Za to należą im się z naszej strony zarówno ogromne podziękowania, jak i przeprosiny, a zwłaszcza za to, że mimo iż przegrywamy mecz za meczem, to nie odwracają się od nas, lecz wspierają i zagrzewają nas do dalszej walki.
