Patryk Nowerski - fot. Woytek
REKLAMA

Nowerski: Czekam na ten moment, gdy piłka jest w górze...

Bodziach i Hugollek - Wiadomość archiwalna

Patryk Nowerski przeciwko Wiśle był jednym z najlepszych legionistów na placu gry. Przez ponad 26 minut zaliczył 6 zbiórek, rzucił 12 punktów i zablokował aż 5 rzutów rywali. "Czapy", jakimi "Topór" nękał wiślaków wzbudzały aplauz na trybunach. Po meczu porozmawialiśmy z Patrykiem o występie przeciwko ekipie z Krakowa:

To był zdecydowanie Twój najlepszy mecz w barwach Legii.
Patryk Nowerski: Ewidentnie dziś było najlepiej. Choć troszeczkę kulałem w zbiórkach, to nadrabiałem grą w ataku. Mieliśmy dużą przewagę punktową i bez problemu wygraliśmy spotkanie.

Tylu bloków chyba dawno nie zaliczyłeś... i to jakże efektownych.
- Mam taką specyfikę, że lubię efektownie kogoś zablokować. Nie lubię biernie rozkładać rąk, a czekam na ten moment jak piłka jest już w górze i... to sprawia mi przyjemność.

Sędziowie ukarali Cię dziś przewinieniem technicznym. Za co ono było?
- Mocno zastawiłem zawodnika Wisły, żeby nie miał manewru pod koszem. On się zdenerwował i celowo uderzył mnie łokciem. Miałem już zamiar mu oddać, ale przemyślałem szybko sytuację, że to może doprowadzić do osłabienia drużyny i uspokoiłem się. Po meczu zbiliśmy piątki.

Dzisiaj w ogóle bardzo rzadko faulowałeś - zupełnie inaczej niż zazwyczaj.
- Poza tym technicznym miałem jeszcze dwa faule. Wiadomo, że muszę na nie uważać, bo jak szybko łapią je wysocy gracze, to są braki pod koszem. Dziś na przykład Marcin Nędzi szybko złapał cztery faule. Teraz jest jeszcze Damian, więc jest nas trzech do gry pod koszem.

Wisła była dziś tak słaba, czy Wy tacy dobrzy?
- Kibice zrobili dziś świetną atmosferę na trybunach i niewykluczone, że wiślacy wyszli trochę speszeni na parkiet. W końcówce Wisła miała okazje i trafiała, ale wcześniej w meczu szło im gorzej. Z drugiej strony my też nieźle funkcjonowaliśmy w obronie. Może trochę przestraszyli się naszych wysokich, bo skład na pewno mamy wyższy od nich.

Nie baliście się przed meczem, że na trybunach będzie komplet widzów, a Wy zagracie tak słabo jak w Rzeszowie? Czy raczej było pozytywne myślenie?
- Wiadomo, że przed każdym meczem są jakieś obawy, bo nasi kibice przychodzą na trybuny bardzo licznie, a my nie chcemy ich zawieść. Bardzo chcemy wygrywać i dziś to pokazaliśmy. Nie zawiedliśmy kibiców. Przy takiej wspaniałej atmosferze po prostu nie można przegrać.

Na pewno dzisiejszy mecz obejrzało najwięcej fanów ze wszystkich Waszych meczów obecnego sezonu. Doping też był najgłośniejszy.
- Na pewno. To bardzo pomaga. Jak nawet brakuje mi sił, to wystarczy, że spojrzę za nasz kosz, gdzie stoi i zdziera gardła ponad tysiąc naszych kibiców, to od razu dodaje siły.

Co sądzisz o Waszym meczu z kibicami?
- To bardzo fajna inicjatywa. Trochę można się pośmiać, zagrać na luzie i na pewno sprawia to wiele radości zarówno nam, jak i kibicom.

Przed Wami mecz z Warką. Jak zakończycie ten rok?
- Pierwszy mecz z Warką bardzo nam nie wyszedł. Mam nadzieję, że będzie teraz odwrotnie. Tego meczu, tym bardziej przed własną publicznością, przegrać nie możemy.

Przed dzisiejszym meczem trener Bakun trochę obawiał się, że nie jesteście przyzwyczajeni do tej hali. Jak Wam się grało - chodzi o parkiet, kosze?
- To zależy od zawodników. Ja na przykład bardzo lubię boiska, gdzie jest duża przestrzeń, bo wtedy więcej się widzi. Ja miałem możliwość trenowania tu przed rokiem i bardzo dobrze czuję się na Kole.

Czyli z MCKiS i Turem kolejne świetne występy Patryka Nowerskiego.
- Mam nadzieję, że tak właśnie będzie. Przy takim dopingu po prostu musimy grać coraz lepiej i na koniec sezonu uzyskać jak najlepszy wynik.

Rozmawiali Bodziach i Hugollek


przeczytaj więcej o:
REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2019 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.