- Co się dzieje?
Adam Majewski: Jak to co? Gołym okiem było chyba widoczne nasze zmęczenie po meczu z Barceloną. Ostatnio graliśmy co trzy dni, więc brak świeżości musiał wystąpić. Poza tym ciężko jest grać, kiedy przeciwnik broni się całą drużyną. Pod bramką tworzy się tłok i nie ma miejsca do rozegrania piłki.
- Pogoń po trzech kolejkach zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, jedyny punkt wywalczyła akurat w Warszawie. Czy mistrzowi Polski wypada remisować z takim rywalem?
- Zgadzam się, że mistrz tak czy inaczej powinien sobie poradzić i wygrać choćby 1-0. Nawet jednak z najsłabszą drużyną, która dobrze się broni, w dodatku siłami wszystkich zawodników, ciężko jest wygrać.
- Ten kryzys jest krótkotrwały?
- Mam nadzieję, że tak i to tylko kwestia czasu, kiedy zaczniemy wygrywać. I grać lepiej, bo jedno z drugim idzie w parze.
- Czy nie jest ironią losu, że skarżycie się, gdy rywal broni się całą drużyną, a w Barcelonie to samo mówili wasi środowi rywale. No, ale oni jednak umieli zwyciężyć i to wcale nie najniżej. Może dlatego, że jak mówił trener Louis van Gaal broniliście się tylko ośmioma, a nie jedenastoma zawodnikami.
- Role rzeczywiście się odwróciły. Barcelona mimo wszystko umiała nas pokonać, a my nie umieliśmy pokonać Pogoni. Mogę tylko powiedzieć, że do Barcelony nam jednak trochę brakuje.
- Teraz wreszcie czeka was odpoczynek. Mecz z Górnikiem w Zabrzu dopiero w piątek. Macie więc sześciodniową przerwę.
- Wygląda na to, że im przerwa pomiędzy meczami będzie dłuższa, tym lepiej dla nas.
Rozmawiał Maciej Weber