Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Debiut Bońka

czwartek, 22 sierpnia 2002 09:59
s0lar

Mecz w Szczecinie był debiutem Zbigniewa Bońka w roli selekcjonera reprezentacji Polski. Nowy selekcjoner powołał wielu piłkarzy nie branych wogóle pod uwagę przez swego poprzednika. Bogusz ,Kuś czy Lewandowski nie wystąpili za kadencji Jerzego Engela choćby minuty. Kolejną zmianą wprowadzoną przez trenera Bońka, było ustawienie. Selekcjoner nie krył ,że zagramy ustawieniem 3-5-2. Mecz w Szczecinie był także okazją do pożegnania Tomasza Wałdocha. Podczas grania hymnów obu państw Wałdoch po raz ostatni wkroczył w szeregi biało – czerwonych.

Początek meczu Polacy rozpoczęli z animuszem. Dwukkrotnie lewą stroną popędził Paweł Kaczorowski ,jednak bramkarz Belgów De Vileger za pierwszym razem świetnie wyłąpał futbolówkę, a drugim razem piłka zeszła z nogi pomocnikowi Polonii. Polacy w pierwszych minutach swobodnie rozgrywali piłkę . Dobrą partię rozgrywał Kamil Kosowski. Właśnie po jego dograniu padła bramka dla Polaków. Kosowski przebiegł z piłką kilka metrów, po czym kopnął w stronę świetnie wychodzącego Żurawskiego. Bramkarz Belgii źle obliczył lot piłki i wystartował do niej. Ta skozłowała tuż przed nim i przeskoczyła go. Najskuteczniejszemu snajpewrowi naszej ligi ,pozostało tylko dołożyć głowę. 1:0!

Po bramce mieliśmy jeszcze jedną dogodną sytuacje. Tym razem w pole karne zagrywał Karwan. Lewandowski wbiegał w pole karne, jednak bramkarz naszych rywali popisał się świetną interwencją. Po tych akcjach Belgowie ,jakby się przebudzili, a okazje zaprzepaścił Emile Mpenza. Kolejną okazje miał kapitan Belgów Goor, jednak jego uderzenie z rzutu wolnego pewnie obronił Radosław Majdan. Trzeba oprzyznać ,że do tego czasu obrona Polaków spisywałs ię dobrze. Świetnie grą defensywy kierował Jacek Bąk, pełniący funkcje kapitana w tym meczu. W 37 minucie wspaniałą akcje przeprowadza Wichniarek. Najpierw „kładzie” na ziemię obrońce Brugge – Verdena , jednak później strzela wprost w bramkarza. W tej sytuacji snajper Arminii Bielefeld powinien wycofać do świetnie ustawionego Kosowskiego, spisującego się w tym meczu całkiem przyzwoicie. Wtedy to nastała 42 minuta meczu i Snock zdobywa bramkę wyrównującą dla swojej drużyny. Po dośrodkowaniu z prawej strony, Majdan piąstkuje piłkę przed siebie, gdzie stał akurat Goor. Bez namysłu kopnął piłkę z powietrza w stronę bramki. Piłka przeleciał nad wracającym do bramki Majdanem, zabrakło asekuracji, i niziutki Snock wpakował piłkę głową do pustej bramki.


Pierwszą połowę Polacy rozpoczeli z niezwykłym animuszem, co pozwoliło zdobyć bramkę i grać naprawdę ładny dla oka futbol. Pytaniem jest tylko ,czy polscy piłkarze grali tak dobrze i szybko, ponieważ był to debiut trenera? Czy gdyby trenerem został Werner Liczka, czy ktokolwiek inny mecz nie wyglądał by tak samo? Pewnie byłby bardzo podobny ,bo trudno oczekiwać by polscy zawodnicy po jednym treningu grali to co Zbigniew Boniek im wpajał. Dobre pierwsze minuty spowodowane były chęcią pokazania się, więc nie bądźmy ;
pochopni w ocenach. Bo skoro drużyna grała dobrze nie pod wpływem warsztatu selekcjonera, to z tego powodu nie grałą także źle. Na prawdziwe efekty trzeba będzie poczekać do Eliminacji ME w 2004 roku.
Imponował Mariusz Lewandowski, którego wszędzie było pełno. Dobrze grał także Kamil Kosowski, i Maciej Żurawski. Słabszew występy zanotowali Bartosz Karwan i Maciej Murawski. Pierwszy zupełnie nie widoczny, drugi swoimi „wybijankami” wprowadzał chaos w szeregi Polskiej drużyny. Przy bramce dla Belgów zawinił Radosław Majdan, a także Murawski na wspól z Bąkiem, ponieważ żaden z nich nie wrócił do pustej bramki. Były zawodnik Pogoni Szczecin ,jednak bęzie mógł zaliczyć ten występ do udanych. Kilkukrotnie popisywał się świetnymi interwencjami na przedpolu.


Po zmianie stron w polskiej drużynie nastąpiło kilka zmian. Jedną znich było wejście debiutującego Kusia za gracza Herty Berlin – Bartosza Karwana. Właśnie młody zawodnik warszawskiej Polonii pięknie uderzył na bramkę Belgów, jednak tym razem ich bramkarz świetnie obronił. Po rzucie rożnym, będącym konsekwencją strzału Kusia, minimalnie chybił wprowadzony na boisko Marcin Żewłakow. Kolejne minuty to serie nie udanych zagrań z jednej i z drugiej strony. W drużynie Polski nie mógł odnaleźć się Cezary Kucharski, a w drużynie gości piłki tracił Goor. Wtedy to w 60 minucie ,wspaniale na polską bramkę uderzył Mpenza. Wojciech Kowalewski który zmienił Majdana popisał się fantastyczną interwencją. Później mecz był wyjątkowo nie ciekawym widowiskiem. Polska drużyna nie była tą samą z pierwszych minut meczu. Kucharski nie potrafił dokładnie podać piłki, przez co Wichniarek musiał cofać się ,aż pod środkową linie boiska, czego konsekwencją był brak jakichkolwiek strzałów na bramkę króla strzelców II Bundesligi. Mecz do końca był nieciekawym widowiskiem. Ostatnim strzałem meczu ,był strzał Kucharskiego który poszybował wysoko nad poprzeczką bramki rywali.


Mecz w drugiej połowie był mało ciekawym widowiskiem. Belgowie udowodnili ,że słusznie zaszli daleko na MŚ, pokaszując nam dobry, dojrzały futbol. Co do naszej gry, to trudno coś dodać. Na jakiekolwiek wnioski przyjdzie czas po meczu z San Marino.


s0lar

Podaj ten news dalej: