Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Felieton

Sapanie nogawkami (inne spojrzenie)

niedziela, 25 sierpnia 2002 11:07
Michał

Czytam tekst Genezypa "Oddychanie rękawami" i zachodzę w głowę - jak posiadł On tę niesamowitą umiejętność formułowania tak trafnych wniosków. Będzie kilka cytatów. "Cóż z tego, że Okuka z Kubickim znakomicie opracują taktykę, nauczą którędy i jak szybko przeprowadzać akcje, skoro i tak w którymś z momentów (najpewniej w decydującym) jakiś fachowiec z eLką na piersi pośle piłkę Panu Bogu w okno lub w ogóle gdzieś sprzeniewierzy? " a teraz najlepszy : "Jaki jest sens rozpracowywania z mozołem każdej zagrywki w środku pola, gdy i tak nie będzie komu jej wykończyć? ". ...Otóż, drogi Genezypie, nie ma żadnego sensu - po prostu Kubicki nie umie tego powiedzieć po serbsku, więc grają kosekwentnie bez głowy.


Skuteczność - to fakt! Nie była od kilku ładnych sezonów "konikiem", ale jest zdecydowanie lepiej (nikt już nie ucieka się do "hitów" transferowych typu Mariusz Śrutwa - to akty desperacji). Kucharski jest prędzej skłonny do podań niż wykańczania? Zgoda. Pomocnicy mogliby strzelać częściej? Zgoda. Ale nie wiem, czy pamiętasz, że wcześniej istniał dużo większy problem ze skutecznością. Pytam - ile, teoretycznie bramkowych akcji w meczu legia kończy sukcesem? No znacznie więcej, niż jeszcze 2 sezony wcześniej (Marcin-przewrotka-Mięciel). W obecnej sytacji taki trenert Groclinu czy Górnika mówi np., że - Legia wygrała szczęśliwie lub, że może się cieszyć z remisu. Teoretycznie mają do tego większe przesłanki niż dwa lata temu, ale Legia ma lepszą skuteczność. Szanuję Twoje zdanie, ale chwilę pomyślałem czytając "rękawy" i właśne tak to widzę.



Pisząc ten tekścik jestem madrzejszy o wynik z Zabrza - też chyba zbyt pochopnie oceniłeś Majewskiego i Magierę. Ten pierwszy (to jedynie mój pogląd, którego zawsze bronię w dyskusjach ze znajomymi) zawsze na boisku odwala wielką pracę. Na boisku chyba zawsze robi najwięcej kilometrów, dużo odbiera, a w Zabrzu rozegrał jeden z najlepszych meczów w Legii - bardzo mnie to nie zaskoczyło. Magiera natomiast w meczu z Górnikiem pokazał coś, czego Murawski przez cały okres gry w Legii nie robił - Jacek poprostu czasem gra do przodu, strzela na bramkę... nawet skutecznie, a że nie odbiera piłek jak Murawski - pewnie coś za coś.


Jak słusznie zauważyłeś, wnioski z pierwszych spotkań w sezonie nijak się przekładają do podsumowań końcowych. Legia padła po 30 min we Wronkach, a mi i tak bliżej do tezy, że znowu Okuka dobrze fizycznie przygotował zespół i na końcu akurat tego pewnie nikt się nie czepi.



Dokupiono, cyt: "dręczyciela Dudka". Darek.D. wirtuozem specjalnym nie jest, ale to solidny obrońca, który chyba jeszcze może się trochę rozwinąć. Nigdy nie będzie na pewno lekarstwem na napastników, takich jak Kluivert, ale, podobnie jak Jacek Profesor Zieliński, może nauczyć się lepiej czytać grę i lepiej wyprzedzać - trochę uspokoić. Transfer Omeljańczuka to, moim zdaniem, ewenement w Legii, a nawet w polskej lidze. Za stosunkowo niewielkie pieniądze sprowadzono zawodnika, którego pracę ciężko przecenić, ale to obrońca typowo kryjący. Piszesz, że trzyma obronę - ja się będę upierał, że jeżeli Jacek Zieliński gra, to właśnie on trzyma obronę.


W każdej formacji można się czegoś czepić, ale da się chyba bardziej konstruktywnie niż w "rękawach". Piszesz - porównując do Wisły - o dosyć osobliwej przypadłości naszych pomocników, którzy generalnie prędzej podadzą, niż strzelą, natomiast są solidniejsi w defensywie. To wszystko prawda, ale w ten sposób można się czepiać wszystkiego. Których zawodników sprowadził Okuka? Ilu z nich się za jego kadencji rozwinęło? Ile Okuka miał pieniędzy na transfery? Wreszcie, ilu zawodników chciał zatrzymać i ilu zatrzymał?



Moim zdaniem, z obecnej Legii nasz coach "wyciska" prawie wszystko. Budżet jest marny, marne są prognozy na lepsze. Ale Legia źle, moim zdaniem, nie gra. Czy pamiętasz sezon, kiedy przyszedł (ówczesny) super trener, niejaki Smuda Franciszek, do tego w obronie znaleźeli się Zieliński z Łapińskim (na ówczesne czasy najlepsi, najbardziej uniwersalni obroncy), przez co na bramce miał stać magazynier. na boisku miały być dwie piłki!, bo w pomocy Piekarski miał rozgrywać z Citką... Krytykujmy, drogi Genezypie, konstruktywniej troszkę...


i te czerwone trykoty....:)


P.S.

Genezypie, nie mniej jednak, uważam, że szablon Twoich rozmyślań jest słuszny. Moim zdaniem, diabeł tkwi w nazewnictwie. Kilka drobnych zmian, jakich, moim zdaniem, potrzebują "Rękawy", to zamiany zwrotów i słów:

Legia Warszawa na Real Madryt

Tomasz Kiełbowicz na Luis Figo

15mln zł na 300 mln dol

Rezerwowi:

Zganiacz na Savio

Svitlica na Guti

Wróblewski na McMannaman


wobec powyższych zmian wszytkie zarzuty stają się bardziej zasadne.


P.S. - 2

Jestem po lekturze "Nienawiści" i komentarzy... cóż.

Była taka postać w literaturze polskiej, co to łomot straszny dostała, bo wzięła nie swoje skrzypeczki, co by sobie pograć. Czasem zadziwia kontrast w interpretacji i reakcje... co nigdy nie powinno być powodem do zaprzestania.
Zajebisty tekst!

W morde chcesz to umiesz!

Podaj ten news dalej: