Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Saganowski zbliżył Legię i Odrę

piątek, 6 września 2002 09:16
s0larźródło: Tempona podstawie: Tempo

Niedawno mówiło się o dobrych układach Odry Wodzisław z Wisłą Kraków. Dyrektor śląskiego klubu Edward Socha był w dobrej komitywie z wiceprezesem Zdzisławem Kapką, świetnie rozumiał się również z byłym trenerem "Białej Gwiazdy", Franciszkiem Smudą.


Dzięki tej współpracy trafili do Odry Jacek Matyja, Paweł Adamczyk i dwukrotnie Łukasz Sosin. W odwrotną stronę powędrowali Sławomir Paluch i Krzysztof Smoliński.


Teraz Odra brata się z Legią Warszawa. Pierwsze rozmowy o współpracy przeprowadzono przy okazji transferu Marka Saganowskiego. - Nie jest wykluczone, że w przerwie zimowej dojdzie między klubami do wymiany graczy, obie strony są tym zainteresowane. Trudno jednak mówić o konkretach, bo na to jeszcze stanowczo za wcześnie. Okres transferowy został chwilowo zamknięty, o personaliach będziemy mówić podczas zimowej przerwy - wyjaśnia Socha.


Legia może zaoferować Odrze nie tylko krajowych zawodników, ale i też piłkarzy z Jugosławii względnie Chorwacji. Trener Dragomir Okuka zna w tamtych rejonach wielu dobrych i tanich graczy, a w Wodzisławiu mogą tylko na tym skorzystać. Życie pokazało, że wielkie zmiany w kadrze, Odrze nie szkodzą, więc ta wizja może naprawdę kusić.


Nie wiadomo natomiast jakimi zawodnikami z ekipy Ryszarda Wieczorka interesuje się Legia. Kiedyś warszawianie chcieli pozyskać Romana Madeja, ale nie wiadomo jakie są obecnie notowania tego obrońcy. Przy okazji paktu o współpracy można napisać, że dużą rolę odegrała też osoba Ryszarda Stańka. Gdy przechodził on z Legii do Odry ten drugi klub zobowiązał się przelać na konto mistrza Polski 220 tysięcy złotych. Transferując Saganowskiego Odra miała nieco zmniejszyć swoje zobowiązania. - Sprawę Stańka mamy już załatwioną. W trakcie rozmów o dobrej współpracy wypracowaliśmy porozumienie, dlatego nie ma tematu - kończy Socha.


A propos Stańka, niedawno przeprowadził się on z Wodzisławia do Brennej i słuch po nim zaginął. Srebrny olimpijczyk z Barcelony jest jednak wolnym zawodnikiem, zatem może wkrótce znaleźć nowego pracodawcę.

Podaj ten news dalej: