Tomasz Cebula zadebiutował w I lidze w barwch Legii w wieku 17 lat, w sezonie 1983/84. Jak przyznaje w rozmowie z Weszło, wejście do szatni z takimi piłkarzami jak Buncol, Karaś, Wdowczyk, czy Kazimierski nie było proste. "Niektórzy dopiero po kilku miesiącach pozwolili mi, żeby zwracać się do nich na ty. Wcześniej było: dzień dobry, panie Jacku, dzień dobry, panie Andrzeju...
Cebula: Milewski codziennie uprzykrzał mi życie
Wtedy, żeby zadebiutować w lidze w wieku siedemnastu czy osiemnastu lat trzeba było mieć jakiś kunszt piłkarski. Teraz wszystko się pozacierało. Szacunek, poszanowanie trenera, odzywki na boisku... Nasze, polskie towarzystwo strasznie się rozdziadowiło" - opowiada w rozmowie z Weszło.
Cebula wspomina także zawodnika, który uprzykrzał mu życie w szatni Legii - Ryszarda Milewskiego. "Niemal codziennie uprzykrzał mi życie. Z oczu mu źle patrzyło. Poniżał mnie, ale nie na zasadzie żartów. To było poniżanie w pełnym tego słowa znaczeniu. Odechciewało mi się wszystkiego. Dziś takich rzeczy się w ekstraklasie raczej nie spotka. Następna sprawa: w wieku siedemnastu lat trenowałem u pana Jerzego Kopy po sześć godzin dziennie. Jak przychodziłem do domu byłem tak zmęczony, ze nie wiedziałem, kto otwiera mi drzwi" - opowiada.
Przed laty w Legii zdarzały się niemałe popijawy, ale media o tym nie wspominały. "Wyjścia się zdarzały. Do dziś pamiętam jak starszyzna zabrała mnie na imprezę do hotelu Victoria. O Jezus, w wieku siedemnastu lat pójść do hotelu Victoria... Wprowadzili mnie w arkana alkoholu, bo wtedy człowiek jeszcze nie wiedział, co to jest... Kiedyś po jakimś wygranym meczu byliśmy w dyskotece, w "Remoncie". Pół składu Legii. Byli też kibice, ale oficjalnie nikt o niczym nie wiedział. Była pewność, że nic nie wydostanie się na zewnątrz. Inne czasy" - opowiada Cebula, który mimo 47 lat na karku... obecnie jest grającym trenerem w Naprzodzie Stare Babice.
Cebula na Łazienkowską trafił z Agrykoli w 1983 roku i spędził w naszym klubie 2,5 sezonu, a po półrocznym pobycie w Lubinie, znowu pojawił się na kilka miesięcy w Legii. Z Łazienkowskiej, w 1987 roku przeniósł się do Igloopolu Dębica.