REKLAMA

Prezes Dolcanu: Korzyść musi być dla obu stron

Bodziach, źródło: weszlo.com - Wiadomość archiwalna

Legia jest coraz bliżej porozumienia z I-ligowym Dolcanem Ząbki w sprawie współpracy. W Ząbkach mieliby się ogrywać utalentowani wychowankowie Akademii Piłkarskiej Legii, którzy jeszcze nie mają miejsca w składzie naszej drużyny. "Rozmawiamy z Legią. Każdy wielki klub chciałby, żeby chłopaki grali w jak najwyższej klasie rozgrywkowej. My ich obserwujemy, ale weźmiemy tylko tych, którzy mają charakter i pasują do gry w naszym zespole" - mówi Weszło prezes Dolcanu.

"Po co mi wypożyczać chłopaka z Legii, skoro miałby u mnie siedzieć na ławce? Korzyść musi być dla obu stron. Młody chłopak, jeśli nie gra - choćby siedział na ławce w najlepszym klubie - cofa się. Same treningi nie zastąpią regularnej gry. Większość takich chłopaków w którymś momencie odpada, nawet, jeśli uchodzili za talenty. Przez warunki finansowe, którymi zachłysnęli się na moment, tracą to, co mogliby w przyszłości osiągnąć przez piłkę" - mówi Jerzy Szczęsny.

Szczęsny przypomina przykład Damiana Zboźnia, który jakiś czas temu miał trafić do Dolcanu, ale ze względu na to, że nie byłby tam pewny miejsca w składzie, wrócił na Łazienkowską do Młodej Ekstraklasy. "Wydawało mi się, że jest już gotowy do gry na poziomie pierwszej ligi. Byliśmy dogadani z Legią, ale doszliśmy do wniosku, że nie zawsze może się załapać do meczowej osiemnastki. Nie ten moment. Od razu powiedziałem, żeby wrócił do Legii, do Młodej Ekstraklasy, bo bez sensu byłoby, gdyby został u mnie i siedział na ławce, a grał w drugim zespole w lidze okręgowej. Lepszy dla jego rozwoju byłby powrót i gra w Młodej Ekstraklasie. I tak się stało, bo za pół roku stał się zawodnikiem pełnowartościowym i gra w tej chwili na poziomie Ekstraklasy" - mówi.

Prezes Dolcanu przekonuje, że współpraca z Legią nie może wyglądać tak, że to Legia wybiera zawodników do wypożyczenia do I ligi. "Jaki to miałoby sens? (...) To musi działać w obie strony. Nikt mi nie będzie narzucał, że ktoś musi grać. Pierwsza liga jest chyba najtrudniejsza, bo młody zawodnik grając na tym poziomie musi obronić się mentalnie, fizycznie i piłkarsko. Jest tu więcej kontaktu niż w Ekstraklasie i chłopak musi przejść - jak to mówię - szkołę kleszcza i kurzu. To dobry poligon do zweryfikowania charakteru i przygotowania do gry na wyższym poziomie" - mówi Szczęsny weszlo.com.

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2020 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.